Zeszłam na dół. W kuchni był Niall. Nie rozmawiałam z nim... od tygodnia? Tak od tygodnia..
-Hej Niall- przywitałam się grzecznie.
-Cześć-mruknął.
-Co się stało?-spytałam zaniepokojona.
-Nie-powiedział krótko.- Albo wiesz co? Stało się .....
Nie dokończył bo Harry wszedł do kuchni. Horan popatrzyła na niego i wyszedł z kuchni.
Wyjęłam płatki i mleko Wsypałam i wlałam to wszystko do miseczki i zaczęłam jeść.
Hazz zrobił to samo. Usiał koło mnie. Jedliśmy w ciszy. Dopóki on nie przerwał jej swoim zachrypniętym głosem. Jest to strasznie
- Bądź gotowa o 19.00 na dole-oznajmił.-Umm... jasne-powiedziałam i zaczęłam dalej jeść. Gdy skończyłam włożyłam miseczkę do zmywarki i wyszłam na taras. Tam siedział sam Zayn i palił. Usiadłam koło niego.
-Co tam?-zagadnął.
- Masakra-powiedziałam zgodnie z prawdą.
-Aż tak źle?-spytał.
- No-odpowiedziałam.
-Nie przesadzaj-mruknął.
-To nie ty byłeś codziennie bity- zaczęłam- To nie ty zostałeś porwany! To nie....
-Okey, okey rozumiem- powiedział i znowu się zaciągnął. Wyrwałam mu szluga z ręki i sama się zaciągnęłam . Popatrzył na mnie zdziwiony. - To ty palisz?
-Czasami mi się zdarza. Jak jestem wkurzona jak teraz- wzruszyłam ramionami.
- Jesteś wkurzona?- boże ile on pytań zadaje.
-Tak-odpowiedziałam krótko.
-A mogę wiedzieć czemu?-i znowu pytanie...
- Niall się dziwnie zachowuje.-powiedziałam- Unika mnie od tygodnia. Nie wiem co się dzieje.
-W tym to ci nie pomogę-westchnął- Niall jak się na coś uprze to nic go nie powstrzyma.
-Dzięki-prychnęłam. Zaciągnął się i podał mi szluga. Zaciągnęłam się ostatni raz i wstałam. Malik nie pytał dokąd idę. I bardzo dobrze. Irytuje mnie to ile pytań zadaje. Spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu w celu sprawdzenia która godzina. Była dopiero 12.30. Boże co ja będę robić do 19.00?! Weszłam do domu.. Postanowiłam znowu iść do kuchni. W kuchni był Liam. Wyciągał blachy i inne rzeczy..
-Hmmm Liam co ty tak właściwie robisz?-spytałam.
-Lazanie!-powiedział podekscytowany. Uśmiechnęłam się..
-Wow-powiedziałam. -Mogę ci pomóc?
-Jasne-od razu się zgodził
***
Była 17.00. Już dawno zjedliśmy tą pyszną lazanie. Wyszła na rewelacyjnie! Co muszę przyznać. Teraz siedzę w pokoju i czytam "Trzy metry nad niebem". Strasznie mi się to podoba. Czytałam ją już pare razy wcześniej. Ale zawsze chętnie do niej wracałam. Tak samo jak do drugiej części tej książki "Tylko ciebie chcę". Filmu nie oglądałam, ani pierwszego ani drugiego. Wolę zdecydowanie czytać. Zmieniłam pozycję i zaczęłam z powrotem czytać...
Ze czytania wyrwało mnie pukanie do drzwi. Powiedziałam ciche 'proszę' i ten ktoś otworzył drzwi i wszedł do pokoju.
-Czemu nie jesteś jeszcze gotowa?-spytała panicznie Pezz.
-Co?-nie wiedziałam o co jej chodzi.
-Harry już czeka od 10 minut na dole!-powiedziała- Kazał mi sprawdzić co cię zatrzymało! A ty książkę czytasz.. Weź się szybko ubieraj!
Pobiegłam szybko do szafy i wyjęła zestaw, który przygotowałam sobie wczoraj. http://www.polyvore.com/cgi/set?id=126593207 Spojrzałam szybko na zegar wiszący nad drzwiami, wskazywał 19.15. Cholera. Weszłam szybko do łazienki i się przebrałam. Lekko pomalowałam. Włosy rozpuściłam i rozczesałam. W niecałe 10 min byłam gotowa. Wyjęłam jeszcze szybko jakąś torebkę, spakowałam do niej telefon, paczkę chusteczek i okulary. Zbiegłam szybko na dół. Na schodach wpadłam na Harry'ego.
-No, 25 minut spóźnienia-zaczął- a film mamy na 20.00..
-Przepraszam..-powiedziałam- Zaczytałam się i...
-Wszystko wiem. W porządku.
-Serio?-nie dowierzałam.- Nie pobijesz mnie? Nie będziesz się darł?
-Co? Oczywiście, że nie.. To tylko spóźnienie-wyjaśnił.- A teraz chodź..
Już nic więcej nie mówiłam. Chwycił mnie za rękę i zaczął prowadzić do auta....
***
Właśnie wychodziliśmy z sali kinowej. Jeśli spytacie jak film.. To wam tego nie powiem. Ponieważ, prawię cały film przegadaliśmy.. Tak przegadaliśmy. Aż trudno uwierzyć. On się na prawdę zmienił. Takie mam wrażenie. Chyba mogę go polubić.
Polubić człowieka, który jeszcze tydzień temu bił cię?!-powiedział głos w mojej głowie.
On ma rację...
-Ymmm Rose i jak ci się podobał film?-spytał loczek.
-Wiesz co nie mogę stwierdzić-oznajmiłam i wsiadłam do auta. On zrobił to samo.
-Jak to?-udawał, że nie wiem o co chodzi.
-Bo wiesz taki jeden nie dawał mi oglądać-wytłumaczyłam spokojnie i się uśmiechnęłam do niego. Oddał uśmiech.
-Taki jeden? Kto to?-mówiąc to odpalił auto i ruszył.
-A taki Harry Debil Styles, nie dał mi oglądać filmu-zaśmiałam się.
- Zabiję gnojka!-powiedział rozbawiony Styles...- Ale czemu debil?
- A czemu by nie?
W domu byliśmy 10 minut później. Wyszliśmy z auta i weszliśmy do domu. Pożegnałam się z Harry i poszłam na górę. Rozebrałam się i włożyłam pidżamę. Położyłam się do łóżka i poszłam spać.
Harry POV:
To wyjście do kina było zajebiste. Nie wiem kiedy ostatnio tak się bawiłem. Nie chodzi o sam film. Bo nawet kurwa nie wiem o czym był. Chodzi o rozmowę, którą prowadziliśmy. Była całkiem inna od pozostałych. Wtedy rozmawiałem z nią tak jakbym znał ją parę dobrych lat. Dziwne uczucie, ale jednak przyjemne.
Rozebrałem się . Wszedłem do łazienki i wziąłem szybki prysznic. Wytarłem się i włożyłem czyste bokserki. Wskoczyłem do łóżka i zasnąłem...
---------------------------------------------------------------------------------------
Jak myślicie czemu Niall się tak zachowuje? Macie jakieś teorie? :)
A czy Rose dobrze zrobiła, że poszła do kina z Harry'm?
Wyrażajcie swoje opinie! Jestem ich strasznie ciekawa :)
(przepraszam za błędy!)
~Justyna
Dzisiaj zaczęłam czytać tego bloga i już przeczytałam wszystkie rozdziały. Mogę stwierdzić że jest świetny ma 100% będę czytała. Czekam na next!
OdpowiedzUsuńZapomniałam rozdział super.
Aww... cudny ! xx :-*
OdpowiedzUsuńOMG!!! rozdział zajefajny :P Może na serio Harry się zmienił? xD czekam niecierpliwie na następny <3
OdpowiedzUsuńCudoo... :3
OdpowiedzUsuńCzekam na next... pisz szybciej następny ^^
OdpowiedzUsuńMasz talent ^^ , rozdział oczywiście świetny, Czekam na next <3
OdpowiedzUsuń