Rose POV:
-No okey.... ma na imię...-zaczął- Patrz! Justin Bieber
Odwróciłam się, nie minęła nawet minuta usłyszałam trzask drzwi. Wykiwał mnie...
I tak się dowiem co to za tajemnicza dziewczyna. Stałam w tym samym miejscu i patrzyłam się w drzwi. Moje myśli wróciły do wczorajszego wieczoru.. nie spałam całą noc, płakałam. A myłam się chyba z 2 godziny.. Nie mogłam zmyć z siebie jego obrzydliwego dotyku.
Nagle poczułam czyjąś rękę na ramieniu. Wzdrygnęłam się.
-Hej.. spokojnie. To ja Liam- powiedział spokojnym głosem. Kiwnęłam głową, że go słyszałam.- Czemu płaczesz? Czy to ma związek z wczorajszą nocą?
Dopiero teraz Li mi uświadomił, że płakałam. Wytarłam szybko mokre policzki. Poszłam w stronę salonu, chłopak szedł za mną. Usiadłam na jednym z foteli, ponieważ nie chciałam siedzieć koło Liam'a. On również usiadł, naprzeciwko mnie.
-Liam...-szepnęłam i znowu się rozpłakałam. Chłopak podniósł się i podszedł do mnie i przytulił się do mnie.
-Cii spokojnie...-uspokajał mnie Payne.- Jak nie chcesz mówić to nie mów.
Odsunęłam się od chłopka.
-Wypiłam trochę za dużo... Harry nie chciał tańczyć..-zaczęłam.- Więc poszłam sama na parkiet. Tańczyłam, gdy przyczepił się do mnie jakiś c--hłopak....
Patrzyłam się na ścianę...
-I co? I co było dalej?-dopytywał.
-Tańczyłam z nim. Gdy On... On.. zaproponował mi sex.-zatrzymałam się na chwilę..- Ja mu oczywiście odmówiłam... Wtedy On, chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę toalet. Wrzucił mnie tam i zaczął obmacywać. Stawiałam opór, zaczęłam wołać, krzyczeć. Ale on wtedy mnie uderzył.
Zaszlochałam i przytuliłam się do chłopaka.
-Cii
-Liam, jego ręce były wszędzie.. rozerwał mi sukienkę...
-Nie musisz kończyć-powiedział poważnie Payne.
-Nie spokojnie, chcę to dokończyć-westchnęłam- Gdy zaczęłam wołać pomocy. Chwilę później, zjawił się Styles i mi pomógł. Wyszliśmy z tego klubu i przyjechaliśmy tu...
-Pożałuje kurwa- splunął Liam.- Wiem, że niby cię porwaliśmy. Ale jesteś dla mnie jak siostra i chyba nie tylko dla mnie.
-Dziękuje. -szepnęłam- Wy też jesteście dla mnie jak bracia, nawet Lou. Ale Harry nieee
-Rozumiem-powiedział. Ktoś zapukał do drzwi. Liam się podniósł i poszedł otworzyć.
Liam POV:
Ktoś nagle pukać do drzwi. Wstałem i poszedłem otworzyć. Przed drzwiami stała Cara.
- Gdzie jest Harry i ta jego dziwka?-syknęła. Nigdy nie mieliśmy dobrych kontaktów.
-Chuj ci to tego
-U Liam'ek nauczył się przeklinać. Brawo- uśmiechnęła się kpiąco
-A ty jak zawszę ubrana jak nie wiadomo co -westchnąłem. Nagle koło mnie pojawił sie Malik.
- O widzę, że plastik nr 1 się pojawił- zaszydził.
-Oj Malik jak zawsze miły, a teraz przepraszam - powiedziała i weszła do domu.
-Ej, gdzie ty idziesz?-spytaliśmy jednocześnie z Zayn'em.
-Nie wasz zakichany interes- warknęła.
Harry POV:
Jest po 8.00, a ja się obudziłem. To przeze mnie o mało co Rosie nie została zgwałcona. Mogłem z nią iść zatańczyć. Ale na szczęście zdążyłem na czas. Bo gdybym nie zdążył....
Ej, przecież ona jest twoim wrogiem. Przeleć ją a później zabij- powiedział mój wewnętrzny diabeł.
Ale jedna zależy ci na tej dziewczynie! Nie zmarnuj tego- powiedział Aniołek.
Kurwa co to jest? Wojna dobra ze złem?
Zaraz co? Zależy mi na niej? Absurd.
Ktoś wszedł do mojego pokoju.
-Oj witaj Hazzuś- powiedział piskliwy głosik. O nie znowu ona.
-Czego chcesz?-warknąłem.
-Milej kurwa- powiedziała.- I Co? Jak się podobało Rose?
-O czym ty kurwa mówisz?- nie wiedziałem o co jej chodzi.
- Wczoraj w klubie mój brat ją posuwał- zaśmiała się.
-Więc to był twój brat?- spytałem wkurwiony.
-No tak- przytaknęła- Mówiłam, że się zemszczę.
- Po pierwsze, twój pierdolony brat o mało co ją nie zgwałcił.- zacząłem- A po drugie nie mówił ci, że jest w szpitalu?
-Co?- zapytała.
-No tak twój brat jest w szpitalu.. Upsss- zaśmiałem się. - A teraz wypierdalaj albo ci wpierdolę tak jak twojemu bratu.
-To jeszcze nie koniec- krzyknęła.
-Tak jasne.- zakpiłem- Tak samo mówiłaś wcześniej.
Zaśmiałem się jej w twarz i popchnąłem ją w stronę drzwi. Szybko przez nie przeszła i opuściła posesję. Momentalnie, Zayn i Liam weszli do mojego pokoju.
- O co jej chodził?-spytał Zayn.
- Jej bart wczoraj próbował zgwałcić Rose, w ramach zemsty na mnie- westchnąłem.
- Co?- warknął Li.
- To co słyszałeś.-powiedziałem.- Dobrze, że zdążyłem na czas.
Siadłem na łóżku i tempo wpatrywałem się w ścianę.
-Zależy ci na niej- podsumował Zayn z głupim uśmiechem- Może będziemy robić potrójne randki!
- Nie Malik- zakpiłem. Chodź w głębi duszy wiedziałem, że to może być prawda- Nie zależ mi na niej.
- Ty wiesz swoje my wiemy swoje-oznajmił Liam i wyszli z mojego pokoju.
Louis POV:
Wylądowałem w Londynie parę godzin później. Siedzę teraz w moim domu. Musze odczekać godzinę. Czemu? Bo Ona zawszę idzie o 11.00 na siłownię i właśnie tam się z nią spotkam.
O 10.40 wsiadłem do auta i podjechałem pod siłownie. Siedziałem w aucie i czekałem. Gdy nagle ją zobaczyłem. Moje serce urosło. Kocham ją, ale nigdy jej tego nie powiem... Ona nie kocha kogoś takiego jak ja.
Wysiadłem z auta i zacząłem iść w jej stronę, nie zauważyła mnie. Podszedłem do niej i ją od tyłu przytuliłem.
-Spierdalaj Tomlinson - warknęła ale ja wiedziałem, że się uśmiecha.
-Jakie powitanie Calder, nie widzieliśmy się długo. Ja przyjeżdżam a tu takie coś - westchnąłem rozbawiony. Obróciła się twarzą w moją stronę i się wtuliła. Czy ja już mówiłem, że ją kocham? Jeśli tak to powiem jeszcze raz. Kocham tą dziewczynę. Kurwa...
Gdy się ode mnie odsunęła przywaliła mi z liścia w policzek. Złapałem się za bolące miejsce.
-Auł, za co to?-spytałem z wyrzutem.
-Nie będę się zadawała z gangsterem!-fuknęła. To ona wiem?! Kto jej powiedział.
-Ale, skąd ty to wiesz?-spytałem.
-Od Luke'a-odpowiedziała i skrzyżowała ręce na piersi.
- Kurwa ten frajer?- jęknąłem.- On też ma gang.
-Wiem, ale to nie oni porywają niewinne dziewczyny- powiedziała z wyrzutem.
-A chodzi ci o Rose?
-Tak!-krzyknęła- Co z nią?!
- Ma się w porządku- oznajmiłem.
- Powiesz mi gdzie ją trzymają?
-Umm nie...- powiedziałem niepewnie.
Eleanor POV:
Ucieszyłam się, że zobaczyłam Louis'a. Znamy się już tak długo...
Zakochałam się w nim... Ale proszę was, On nigdy nie zainteresuje taką dziewczyną jak ja. A poza tym do cholery porwał moją przyjaciółkę! Musze jakoś wydobyć z niego informację gdzie ją przetrzymują. Na razie nie będę mówić chłopakom, że Lou jest w mieście. A może są też inni?
Muszę go o wszytko wypytać....
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Hi :)
Jak tam wam mijają wakacje?Hmm?
Wyjeżdżacie gdzieś?
Ja raczej zostaje w domciu :) hihih
Jak wam się podoba rozdział? Spodziewaliście się, że Lou jedzie do Elki??
KOMENTUJCIE! TO daje mi motywację!
Kocham was i dziękuje za wszystkie komentarze! ♥


pierwsza.. xD
OdpowiedzUsuńA rozdział...
super... :D
Oj nie mogłam się już doczekać tego rozdziału, który jak zwykle jest świetny ^^ Ciekawe co ta Cara teraz wymyśli by się na Harrym odegrać.
OdpowiedzUsuńTwoj rozdzial umilil mi mega nudna podroz pociagiem :) ogolnie rozdzial ( jak zawsze ) cudowny :) ten eaten z Cara zapowiada sie na coraz lepszy :) ~ @princettta
OdpowiedzUsuńOMG!! Cudo.. <3
OdpowiedzUsuń