wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 22.

Harry POV:
Było już po 23.00.
Rose dalej nie było w domu. Wszyscy ją szukają.
Kurwa. To moja wina.
Chodziłem wzdłuż plaży. Gdy nagle spostrzegłem, leżaki. I tak jakby ktoś na nich leżał.
Podszedłem bliżej. Musi to być dziewczyna.
Stanąłem nad nią, ale nie mogłem zobaczyć jej twarzy. Leżała na brzuchu, a budzić jej nie chciałem. Ale nagle położyła się na plecach. Mój uśmiech pojawił się na twarzy. To była Rose! Moja Rosie!
Nie chce jej budzić, a przenosić jej do domu nie będę. Ponieważ jest za daleko, a ja nie przyjechałem tutaj autem.
Położyłem się na drugim leżaku i patrzyłam się w niebo.

Rose POV:

(To nie jest Rose, ale cicho haha) 
Byłam na tej samej plaży co wcześniej. Tylko miałam na sobie białą sukienkę i wianek z kwiatów na głowie. Szłam prosto do morza. Ale moją uwagę przykuła osoba, która przyglądała mi się z boku. Popatrzyłam na nią uważnie. 
Kobieta w podeszłym wieku. Wiem kto to...
-Babciu!-krzyknęłam i do niej podbiegłam. Przytuliłam ją mocno do siebie.- Co ty tu robisz? 
- Rosie, odwiedziłam cię, żeby ci coś powiedzieć-zaczęła.
-Słucham, babciu.
- Wybacz mu - te dwa słowa  z jej ust, zamurowało mnie. Doskonale wiedziałam o kogo jej chodzi.
-Nie, nie babciu.- powiedziałam poważnie- Nie wybaczę mu. Obiecał, że już nigdy więcej tego nie zrobi. A zrobił i zrobi znowu.
- Rose! On chce się zmienić. To zagubiony chłopiec- oznajmiła- I twoim przeznaczeniem jest mu pomóc. Pomóc, znaleźć mu drogę.
Westchnęłam sfrustrowana. Nie to nie może być prawda. 
-Babciu....
-Rosie, a pamiętasz swój ostatni sen? Ten gdzie był Luke i Harry?-spytała. Pokiwałam głową na tak.- To ja splotłam wasze sny. Wiesz kogo wybrałaś?
-N-nie-powiedziałam jąkając się.
-Wybrałaś Harry'ego- mówiąc to położyła mi rękę na ramieniu.
-Nie... nie...-popatrzyłam na nią nie dowierzając- Ale On mnie porwał! Bił mnie!
-Wiem - westchnęła-  Ale to się musiało stać. Nad tym chłopcem wiszą czarne chmury. Pomóż mu dojrzeć słonce. To twoje przeznaczenie......Odwiedzę cię też jutro..

I bum obudziłam się z tego dziwnego snu. Zaczęłam się rozglądać. Dalej byłam na tej plaży. Koło mnie się coś poruszyło, odruchowo  tam spojrzałam. Harry.... tam śpi Harry...
Co On do cholery tu robi?! - krzyknęłam w myślach.
Mam mu wybaczyć.. Ciekawe jak.. I jeszcze do tego ten sen. Może pójdę do psychiatry. Przecież takie rzeczy się nie zdarzają.
Dobra... Wstałam i chciałam iść w stronę centrum, ale głos Harold'a mi przeszkodził.
-Gdzie idziesz?-spytał.
-Nie twój interes- warknęłam- W ogóle co tu robisz?
-Szukałem cię i znalazłem właśnie tutaj- powiedział z poranną chrypką, która była strasznie seksowna.
-Po co szukałeś?- uniosłam brew.
-Muszę ci coś powiedzieć- zaczął. Wstał z leżaka i podszedł do mnie. Chwycił za ręce- Chciałem cię przeprosić. Zrobiłem to bo byłem zły. Już tego więcej nie zrobię. Na prawdę. Wybacz mi... zależy mi na tobie.
Stałam jak wryta. Jemu na mnie zależy? Co??
"Nad tym chłopcem wiszą czarne chmury. Pomóż mu dojrzeć słonce." - głos babci ciągle powtarzał mi to w głowie. Wybaczyć mu? Skoro Louis'owi wybaczyłam to jemu też.
-Wybaczam- powiedziałam. Od razu dojrzałam jego uśmiech i dołeczki. W jego oczach zatańczyły płomyczki.
-Serio?-spytał nie dowierzając.
-Tak- powiedziałam i się uśmiechnęłam. Przytulił się do mnie mocno.
-Dziękuje -szepnął mi do ucha.

Eleanor POV:
Siedziałam w samolocie, który leciał do LA.
Louis zgodził się na to, że z nim polecę. Pod warunkiem, że nic nie powiem o tym Luke'owi. Oczywiście musiałam obiecać. Nie rozmawiałam z nim. Po prostu nie mogłam. Do cholery On porwał moją przyjaciółkę. A może mnie też chce? I to, że Styles pobił Rose to była ściema? Kurde nie wiem.

Po paru godzinach lądowaliśmy na lotnisku w LA. Wyszliśmy wszyscy z samolotu i poszliśmy po nasze bagaże. Oczywiście moją walizkę wziął Lou. Przed lotniskiem czekał już Liam.
-Cześć- przywitał się radośnie zemną i z Louis'em.
-Pa- warknęłam i wsiadłam do auta. Chłopcy jeszcze rozmawiali na polu i wymieniali ze sobą dziwne spojrzenia. Potem wsiedli do auta.
-Więc El, jak minęła podróż?- spytał wciąż miły Li.
-Dobrze- odpowiedziałam lakonicznie.
-Yhym-westchnął. Już do końca podróży autem się nie odzywaliśmy.
Po paru minutach staliśmy pod dużym domem. Spostrzegłam Styles i Rose, którzy wchodzili do domu. Nez myślenia wybiegłam z auta i zaczęłam wołać.
-Rose!

Rose POV:
Mieliśmy już z Harrym wchodzić do domu gdy usłyszałam, że woła mnie moja przyjaciółka? Co Ona tu robi?!
-Rose!-zawołała i się na mnie rzuciła.
-Eleanor!-również podniosłam głos i się mocno do niej wtuliłam. Obie zaczęłyśmy płakać. Stałyśmy tak z 5 min. Gdy nagle dziewczyna oderwała się ode mnie i podeszła do Styles'a.
-Ty sukinsynie!- warknęła i przywaliła mu z liścia.
-Co do kurwy- mruknął Harry i chwyciła się za bolące miejsce.
- Jeszcze raz podniesiesz na nią rękę to..- nie dokończyła bo przerwał jej loczek.
-To co?-zapytał z drwiącym uśmieszkiem.
-Lepiej, żebyś nie wiedział- powiedziała zła. Chwyciła mnie za rękę i wprowadziła do domu- Gdzie twój pokój?
-Na górze- powiedziałam i razem zaczęłyśmy iść na górę. Pod samymi drzwiami spotkałyśmy blondynka.
-Boże Rose!-powiedział i mnie przytulił.- Tak bardzo się martwiłem...
-Nie potrzebnie Niall- powiedziałam i się do niego uśmiechnęłam uspokajająco.-Już tego nie zrobi....
Dodałam szeptem.
-Gówno prawda- warknął Niall.- Nie wierz mu....
-Ja muszę mu wierzyć- oznajmiłam płaczliwym tonem.
-Nie, kurwa ty nic nie musisz- krzyknął.
-Niall- skarciła go El.
-Eleanor- warknął i ją wyminął. Weszłyśmy do mojego pokoju.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za krotki rozdzial!
Nastepny powinnien byc dluzszy i lepszy haha :)
I co sadzcie o tym rozdziale?
Czy Harry dotrzyma obietnicy?
KOMENTUJCIE! Prosze, dla was to chwila. A ja bardzo lubie czytac wasze opinie :)
~Justyna

5 komentarzy :

  1. Cały czas się śmieje z tego jak El przywaliła Harry'emu ale w sumie to mu się należało xd
    Jane xx ily <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zrobi tego więcej ;)
    A kiedy możemy liczyć na następny? ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Weszłam tu wczoraj i wszystko przeczytałam za jednym razem ^^ Wciągnęlo mnie ;d Uwielbiam tego typu FF.
    Zdziwiłam się, kiedy El uderzyła Harry'ego :D Byłam w takim samym szoku jak on :D Zdziwiłam się też wybuchem Niall'a ;o Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieźle, nie pomyślałam bym ze tak się potoczy hehe xD Super.. <3 ja chce jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by xashewx