wtorek, 19 sierpnia 2014

Rozdział 24 część 1

Harry POV:
Była 6:00 rano. A ja kurwa zostałem obudzony. Moja siostra chce mi jutro złożyć wizytę. I w dodatku z kimś. Powiedziała  "spodziewaj się nas jutro braciszku".
Mam złe przeczucia. Przyjedzie ze swoim chłopakiem? Ze swoim ochroniarzem?
Tak, Gemma ma ochroniarza.  Mój zawód jest niebezpieczny, i nigdy nie masz pewności, że twoi bliscy są bezpieczni.
Przeleżałem w łóżku do 8:30.  Ubrałem sie, i zszedłem na dół. Udałem się do kuchni zrobić sobie śniadanie. Szczerze mówiąc zgłodniałem.
-O jak dobrze, że już jesteś- oznajmiła wesoło Rose. Położyła na blacie talerz z pysznymi naleśnikami.- Proszę to dla ciebie.
-Dziękuje- Odparłem i usiadłe przy bacie zaczynając jeść. Dziewczyna usiadła na przeciwko mnie.
-Wiesz co?- Pokręciłem głową- Perrie jest w ciąży, będziesz wujkiem!
-A ty ciocią- oznajmiłem- Zaraz co? Pezz jest w ciąży?!
-Jezu Harry właśnie to przed chwilą powiedziałam- Prychnęła.
-Tak, tak słyszałem- powiedziałem i skończyłem jeść śniadanie- Ale skąd o tym wiesz?
-Wiem o tym, bo Malik był tu 30 minut temu i  ciągle powtarzał  " Będę ojcem! Będę kurwa ojcem" - Powiedziała rozbawiona. Zaśmiałem się. Pierwsze dziecko w naszej "rodzinie". Muszę im później pogratulować. Siedzieliśmy w ciszy przez parę minut. W Tym czasie do kuchni wszedł Niall.
-Cześć- mruknął i pocałował Rose w policzek. Mówiłem mu kurwa, że ma się trzymać od niej daleko. Chyba nie zrozumiał.
-Heeej- przywitała się z blondynem.  Zaczęli rozmawiać. Wkurzony  wstałem i poszedłem do ogródka. Usiadłem na hamaku. Co się ze  mną dzieje? Chyba nie jestem zazdrosny? Kurwa nie wiem. Nigdy nie czułem czegoś takiego. Może jestem chory? Czy coś.
A tak z innj beczki,  ciekawe czy  Hemmings dalej szuka swojej siostrzyczki.Minęły już prawie 2 miesiące.  A mój plan nie idzie tak jak trzeba. Na początzku Rose miał być traktowana jako więzień. Ale nie była tak traktowana i nie będzie.
-O czym tak myślisz?-usłyszałem za sobą głos Louisa.
-Gemma jutro przyjeżdża- oznajmiłem.
-To chyba dobrze -powiedział .- I o tym tak rozmyślałeś?
-Taaa- skłamałem.

                                                               ***


Rose POV:
Siedziałsm z  chłopakami na kanpie. Eleanor i Perrie poszły na zakupy. Mi się nie za bardzo chciało. Niedawno jedłam obiad i dalej czuje się "pełna" , że tak powiem. Chłopcy oglądali mecz. Darli się i klneli jak nie wiem co. Może dlatego, że  drużyna, której kibicowali przegrywała. Więc w sumie im się nie dziwię, że są wkurzeni, też bym była. Ale nie interesuje się piłką nożną, więc wkurzona nie jestem. Wolę zdecydowani siatkówkę.
Gdy mecz się skończył, chłopcy  byli niezadowoleni. Ponieważ ich drużyna przegrała 2:1.
-Kurwa o za cioty - Jęknął Tomlinson.
- Ty byś lepiej nie zagrał- pokazałam mu język.
-  Ja 100 razy lepij gram niż oni- powiedził z dumą.
- Taa jasne - prychnęłam. Popatrzył na mnie z mordem w oczach, za to ja uśmiechnęłam się do niego.
Postanowiliśmy obejrzeć "127 godzin". Już to oglądałam, więc nie za bardz zwracałam uwagę na film. Obserwowałam chłopaków.
Niall zajadał pop-corn i uważnie oglądał film,
Zayn siedział z wielkim uśmiechem patrząc w telewizor, od rana mu ten uśmiech nie schodzi z twarzy,
Liam siedział znudzony, podobnie jak ja oglądał już ten film,
Louis wekurzał Nialla zabierając mu pop-corn,
a Harry robił coś na telefonie. Uzależnienie bierze góre, co Styles?
Zaśmiałam się. Harry i Liam popatrzyli na mnie pytająco.
-Z czego sie śmiejesz?- spytał Li.
-Nieważne- powiedziałam rozbawiona....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ten rozdział podzieliłam na 2 części, nie pytajcie dlaczego xd
2 część dodam za pare dni :)
Przepraszam za taką długom przerwe, miałam karę. Cóż dalej ją w sumie mam , ale rodziców nie ma w domu, więc skorzystałam xd
Mam nadzieję, że wam sie podoba rozdział 24 część 1 :)
Liczę, że pare komentarzy będzie :*
~Justyna

1 komentarz :

  1. Oj bardzo ciekawy rozdział.. Cudeńko heh xD czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by xashewx