-Cześć-przywitała się i mnie przytuliła.
-Hej! Wow ślicznie wyglądasz. Ten nowy kolor ci bardziej pasuje, niż różowy-powiedziałam zgodnie z prawdą. Westchnęła ...
-Dzięki, również uważam to co ty-powiedziała promiennie się do mnie uśmiechając. Musze zacząć tą rozmowę o Styles'ie.
-Umm.. Gdzie chłopcy?-spytałam. Czekając na odpowiedz usiadłam na jednym z krzeseł przy drewnianym stole.
-Z tego co wiem, to muszą zostać dłużej w pracy-powiedziała i wzruszyła ramionami. Hmmm dłużej w pracy, a to ciekawe.. Mieszkam tu już z jakiś tydzień a dalej nie wiem gdzie oni pracują. Ale to na razie nie ważne. Zoe zaczęła sobie robić coś do jedzenia.
-Wiesz może co jest miedzy moim bratem a Harry'm?Chyba się nie lubią. Mam również wrażenie że on coś ukrywa.. Tylko nie wiem co ale i tak się dowiem.-spytałam z nadzieją w głosie. Na moje pytanie spięła się. Ona musi coś wiedzieć, czuję to..
Zoe POV:
Gdy Rose zadała mi to pytanie strasznie się spięłam. Ona nie może się dowiedzieć o naszym gangu..Po prostu nie może.
-Nie wiem o co ci chodzi. Na pewno nic nie ukrywa, o to możesz być pewna-skłamałam. Bardzo dobrze wiem o co jej chodzi. Luke i Styles już od dawna się nienawidzą. Zaczęło się od wyścigów.. Luke startował, i muszę przyznać że całkiem nieźle mu szło. Ba nawet wygrał parę razy ze Styles'em i to go wkurzyło.Chociaż dalej się ścigają, tylko każdy ma swój tor.. I dlatego tak często nie ma ich w domu..ścigają się. Potem z tego co wiem zaczęli rywalizować o dziewczyny. A tu tym razem Harry miał większe szczęście że tak to ujmę. Ale oczywiście jak zaczął ze mną chodzić to już nie podrywał inne laski. I bardzo dobrze bo bym mu chyba łeb ukręciła. Z moich rozmyślań wyrwała mnie Rosie:
-Na pewno wiesz! Przecież jesteś dziewczyną Luke'a, ty musisz coś wiedzieć. Czemu oni się tak nie lubią?-znowu zadała pytanie, na które ja nie chce odpowiadać. Najlepiej będzie żeby Luke jej wszytko wyjaśnił, to że Styles na nią poluje.. Ale on kurwa nie chce...
-Ja na żadne pytania nie będę odpowiadać. Przykro mi. Porozmawiaj z Luke'em. To będzie najlepsze rozwiązanie.-powiedziałam.
-Dobra-fuknęła obrażona. Kurczę..- To w takim razie, gdzie jest Luke i kiedy wróci?
-Już mówiłam Luke jest w pracy i nie wiem kiedy wróci- Ona pomału zaczyna mnie irytować. Nic nie powiedziała tylko wyszła z kuchni. I bardzo dobrze. Lubię ją tylko teraz mnie trochę wkurzyła. Jest zbyt ciekawska. Musze powiadomić Luke'a że zaczyna węszyć. Wyciągnęłam swojego i phone'a z kieszeni i wybrałam numer mojego chłopaka.
*Rozmowa*
-Cześć skarbie, co tam?-przywitał się Luke.
-Hejj. Jest problem..-powiedziałam zgodnie z prawdą.
-Co znowu?-spytał lekko podenerwowany.
-Rose zaczyna węszyć..
-Co? Pytała cię o coś?- założę się że teraz Luke przygryza swoją wargę..On tak robi gdy jest wściekły lub podenerwowany jak teraz.
-No... pytała się czemu się tak z Harry'm nie lubicie. I powiedziała cytuje "Mam również wrażenie że on coś ukrywa.. Tylko nie wiem co ale i tak się dowiem"-powiedziałam mu wszytko co powiedziała mi dzisiaj Rose.
-Kurwa... Zaczynają się niewinne pytania, później będzie już coraz gorzej ja sobie nie da spokoju, znam ją. Jak sobie coś ubzdura będzie się tego trzymała nawet w tedy kiedy to coś nie będzie prawdą. W naszym przypadku ma rację.-mówił.- Na razie to zignorujmy.. Musze kończyć zaraz mam wyścig. Pa kocham cię!
-Okey, ja ciebie też. Pa-rozłączyła się...
*Koniec rozmowy*
Rose POV:
Wiedziałam no po prostu wiedziałam! Ona nic mi nie powiedziała... Ugh... wkurzyłam się. Zamknęłam się w moim pokoju. Wyszłam na balkon.. Oparłam się na barierce i zaczęłam się patrzeć w niebo pełne gwiazd.Lubię wieczorami wyjść na balkon, patrzeć w gwiazdy i myśleć o swoim życiu. Poczułam nagle i niespodziewanie ręce na swojej tali. Wystraszyłam się nie na żarty, odwróciłam się szybko i przywaliłam z plaskacza temu komuś.
-Ała!-syknął Harry trzymając się za policzek.
-O mój Boże! Bardzo cię przepraszam, nie wiedziałam że to ty. Wystraszyłeś mnie-zaczęłam się tłumaczyć.
-Cii-powiedział i przyłożył mi palec do buzi.- Mocno mi przywaliłaś.
-Wiesz jak się ma starszego brata, trzeba umieć takie rzeczy-zaśmiałam się.
- W sumie masz rację, Umm może wejdziemy do środka?-zaproponował.
-Nie wchodź do mnie do domu bo mi pies ucieknie-powiedziałam poważnie, chociaż w głębi ducha śmiałam się.
-Rose, ty nie masz psa-powiedział zbity z tropu.
-No właśnie, bo tu przyszedłeś i mi uciekł-udawałam smutną. Nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać.
-HAhahaha gdybyś widział swoją minę hahahahaha to był żart-powiedziałam jeszcze się śmiejąc.
-No przecież wiem, chyba głupi nie jestem-mówiąc to uśmiechną się do mnie ukazując swoje dołeczki.
-Nie mów tak szczerze bo ci uwierzę-znowu się zaśmiałam.
-Dobra kurwa nie rób sobie ze mnie jaj. Wejdźmy do tego jebanego domu. Bo mi zimno!-wydarł się niby wkurzony, ale w jego oczach widziałam rozbawienie. Podroczę się z nim jeszcze trochę.
-Mam wejść do domu bo tobie jest zimno?-spytałam.
-Tak-warknął.
-Kto tak niby powiedział? Huh?-mówiąc to podniosłam brew do góry.
-Ja tak powiedziałem
-Ale mi nie jest zimno, więc tu zostaję-skłamałam, zimno mi było strasznie. Chociaż jest lato.. Nie ogarniam pogody.
-Nie wcale tylko udajesz galaretę-powiedział beznamiętnie.
-Że co proszę? Ja galareta? Niby czemu?-spytałam. Zaczyna mnie irytować, wiem że ja to zaczęłam...
-Trzęsiesz się jak GALARETA-ostatnie słowo podkreślił. Prychnęłam na słowo galareta. Sam jest kurwa galareta. Nie zwracając na niego najmniejszej uwagi udałam się do środka. Czułam obecność bruneta za sobą. Gdy znaleźliśmy się już w moim pokoju Harry obrócił mnie w jego stronę, patrzył mi prosto w oczy. W jego widziałam tylko pożądanie.. Zaczęłam się cofać do tyłu gdy natrafiłam na ścianę. Harry się uśmiechną, bo wiedział że nie mam gdzie uciec. Cholera..Zbliżył się do mnie jeszcze bardzie i zaczął przybliżać swoje ciało do mojego, nie zostawiając żadnego wolnego miejsca między nami. Czułam się z tym niezręcznie..Zamknęłam oczy. Nagle poczułam oddech bruneta na swoich ustach. Na początku lekko musnął moje usta, nawet się nie poruszyłam. Harry musiał to odebrać że mi się podoba i zaczął mnie bardziej namiętnie całować. Na początku starała się nie oddawać pocałunków, ale potem oddałam się chwili. Przejechałam ręką bo jego loczkach, zaśmiał mi się w usta....
-----------------------------------------------------------------------------------------
Yeah! Mamy pierwszy pocałunek Rose i Harry'ego! :D I jak wam się podoba rozdział? Huh? Przepraszam za błędy, bo na pewno są xd Postanowiłam wcześniej dodać ten rozdział :)
Następny dodam za tydzień :D komentujcie! :)
~Justyna


Jak ja lubię te 'obrazki' w trakcie rozdziału ... dodają rozmaitości:D
OdpowiedzUsuńTak , doczekaliśmy się nareszcie pocałunku Rose i Harrego:D..długo kazałaś na Niego czekać...ale cóż było warto!
Rozdział hm ... jest rewelacyjny a dodając owy pocałunek przechodzi samego siebie!
Czekam na kolejny!
Ann.
Awww... Pocałunek słodziachny....
OdpowiedzUsuńNo błędzików kilka było ale w dupę z tym, ja też je robię XP
Do nn ;*****
super rozdział , czekam na kolejny ;)
OdpowiedzUsuńkochaam ten rozdział :) <3
OdpowiedzUsuń