Rozbawiła i jednocześnie rozdrażniła mnie rozmowa z Rose. Dziewczynie ewidentnie było zimno, zresztą mnie też. Rosie weszła do swojego pokoju, oczywiście poszedłem za nią. Strasznie jest seksowna, podszedłem do niej i obróciłem ją w moją stronę. Nie myślałem długo, wpiłem się w jej słodkie usta. Na początku stawiała opór, ale potem zaczęłam współpracować, co nie powiem strasznie mi się podobało. Całowaliśmy się z jakieś 2 minuty aż nam tchu zabrakło.Rose popatrzyła w moje oczy a potem oderwała się ode mnie i weszła do łazienki. Nie wiedziałem co się dzieje. Podszedłem do drzwi łazienki, chciałem wejść ale była zamknięte na klucz.
-Wszytko w porządku?-spytałem troskliwie.
-Tak-odpowiedziała.
-To może wyjdziesz?
-Nie-oznajmiła. Przewróciłem oczami.- Idź już sobie! Nie chce żebyś tu był...
-Czyli mam wyjść? Tego chcesz?-spytałem nie dowierzając. Aha czyli ona nie jest łatwa do zaliczenia jak inne dziewczyny, nie jest dziwką. Ona będzie dla mnie wyzwaniem. Już niedługo zacznie się nasz mały plan który polega na zniszczeniu Hemmings'a. Bo przecież on bardzo kocha swoją siostrzyczkę tylko tego nie okazuje.. Tak samo jak ja Gemma'ie.. Stop Styles! Nie będziesz teraz o niej myślał.. A chuj z tym planem, zacznę działać teraz. Wyjąłem telefon i napisałem do chłopaków
"Plan 'Rose' czas zacząć, U mnie za 30 min.
H xx."
-Harry?
-Tak?-spytałem.
-Miałeś wyjść-oznajmiła wkurzona. Boże jakie ona ma zmienne humory, dokładnie tak samo jak ja..Westchnąłem.
-Tak miałem, ale nie wyszedłem.-zaczyna mnie wkurwiać.- Wyjdziesz z tej pieprzonej łazienki sama czy mam ci pomóc? Huh?
-Po co chcesz żebym wyszła?-spytała swoim niewinnym głosikiem. przewróciłem oczami.
-Dobra jak nie chcesz wychodzić to nie. Bądź gotowa jutro o 20.00 przyjadę po ciebie.- kurwa jak nie chce wyjść z tej pierdolonej łazienki to niech tam siedzi, może nawet do jutra, hałasu nie mogę narobić bo na dole jest Luke i reszta. Kurwa.. Wyszedłem z jej pokoju na balkon. Niedaleko balkonu było stare drzewo, wskoczyłem na nie i zszedłem na dół. Przyjadę po nią jutro o 20.00 . Nie daleko domu Rose zaparkowałem mój samochód. Wsiadłem do niego i odpaliłem silnik. Zacząłem myśleć o naszym pocałunku, te jej pełne malinowe usta. Pocałowałem ją pierwszy raz ale mogę przyznać że kocham ją całować. Zaraz co?! Ja nikogo nie kocham, a szczególnie taką popierdoloną dziewczynę. Dobra Styles skończ najlepiej ten temat. Nim się obejrzałem parkowałem już na podjeździe mojej willi. Wysiadłem z auta. Chłopaki już byli, bo czekali pod drzwiami. Podszedłem do nich.
-Siemka-przywitałem się.
-Cześć-powiedzieli chórem. Otworzyłem drzwi i wpuściłem ich do środka. Poszliśmy do salonu. Ja siadłem na fotelu a chłopaki na kanapie.
-Już chcesz zaczynać ten cały plan? Nie mamy go nawet dopracowanego-powiedział Liam. Jak zawszę czepia się szczegółów.
-No i?-spytałem.
-Kurwa Styles. Przecież nie pojedziemy tam tak po prostu i ją weżniemy-oznajmił Zayn.
-Zayn właśnie tak zrobimy, to znaczy ja zrobię-powiedziałem. Ja jestem tu
szefem i mogę robić co chce a oni powinni mnie popierać, a nie kurwa mieć jak zawsze jakieś ale.
-Jesteś pewien Harry?-spytał spokojnie Lou. - Możemy to jeszcze dopracować.
-No właśnie-poparł go Niall.- Niby jak chcesz to zrobić? Jest tam Luke i jego gang.
-A w dupie mam jego gang, ja też mam i to nawet lepszy.-powiedziałem już coraz bardziej wkurzony- Zrobię to tak jak dzisiaj. Wejdę przez balkon i ją wezmę pod pretekstem spaceru czy jakiegoś innego gówna.-oznajmiłem.
-Rób jak chcesz my i tak ci pomożemy-Powiedział Lou. Jeden mądry.
- Przywieźliśmy kogoś. Wisi nam kasę. Ponad 5,000 tysięcy-powiadomił mnie Zayn. Hmm.. czyli jednak ten wieczór nie będzie taki nudny jak mi się wydawało rano.
-Przynieście mi go tu-oznajmiłem. Podszedłem do komody i wyjąłem z niego pistolet. Odwróciłem się prze de mną stał Zayn i Liam trzymali jakiegoś faceta. Z tego co wiem był to niejaki Daniel, jakieś 3 tygodnie temu pożyczył od nas sporą sumkę. I jej oczywiście nie oddał, dlatego tu jest. Popatrzył na mnie błagalnie. Uśmiechnąłem się do niego kpiąco.
-Zwiążcie go-powiedziałem. Poszliśmy jak zawszę do piwnicy. Tam załatwialiśmy takie rzeczy. Posadzili go na krześle i związali. - Gdzie są kurwa nasze pieniądze?!
-Nieee wiemm-jąkał się.
-Nie wiesz?-zaśmiałem się.- Jak nie wiesz to twój problem.
-Nie mam. Naprawdę nie mam! możesz przeszukać całe moje mieszkanie!-bronił się ćpun.
-Nie będę nigdzie grzebał! Wyskakuj z kasy, kurwa! Na prochy miałeś. Teraz, płać. Inaczej będę musiał cię zabić i dobrze o tym wiesz!-wrzeszczałem na całe gardło
-Proszę dajcie mi jeszcze tydzień-poprosił błagalnie. Zaśmiałem się znowu.- Ja mam żonę , a dziecko w drodze.
-Nie, nie możemy ci przedłużyć czasu. Ponieważ on się już dawno skończył-powiedziałem spokojnie.-Zapytam jeszcze raz, gdzie są nasze pieniądze? Huh?-Proszę...-tylko tyle powiedział. Podszedłem do niego i strzeliłem.
Trafiłem prosto w głowę. Jego krew znalazła się na mojej koszulce. Cholera i kolejna koszulka do wyrzucenia. Jebany ćpun. Nie ogarniam ich, skoro pożyczają a nie mają jak oddać, to po jakiego chuja robią sobie długi? Żeby potem skończyć jak Daniel. Ale nie powiem lubiłem swoją pracę, a szczególnie to jak błagają o litość...a w ich oczach widać strach..Od razu na mojej buzi pojawił się uśmiech.
-Co się tak szczerzysz? Myślisz o swojej Rose?-spytał kpiąco Zayn.
-Spierdalaj.. Jeszcze jedna taka odzywka- splunąłem na niego.- Zróbcie coś z ciałem, nie chce go tu widzieć.
-No oczywiście-powiedział sarkastycznie Malik. Podszedłem do niego szybkim krokiem i chwyciłem za jego koszulkę.
-Słuchaj Malik, jeszcze jedna taka odzywka wpierdolę ci! Rozumiesz?!-krzyknąłem mu prostu w twarz. Ostatnio strasznie mnie wkurza.
-Oczywiście, wszystko dla naszego Harry'ego-powiedział. Nawet się nie hamowałem przywaliłem mu pięścią w twarz. Niall i Louis chwycili mnie z ramiona, a Malikiem zajął się Liam.
-Ej... Uspokój się, nie chcesz go skrzywdzić..on jest twoim przyjacielem-Mówił spokojnie Niall. Wyrwałem się z ich uścisku. Wyszedłem z piwnicy głośno trzaskając drzwiami. Poszedłem do swojego pokoju. Zdjąłem zakrwawioną koszulkę i wyrzuciłem do kosza. Z szafy wyjąłem, nową czarną. Poszedłem do łazienki, umyłem twarz i ręce, które był również z krwi. Ktoś zaczął dzwonić dzwonkiem, zszedłem na dół, otworzyłem drzwi. Za nim stała Blondynka.
-Cześć Harry. Miałam dzisiaj przyjść-powiedziała. Kurwa całkiem zapomniałem.
-Cześć Cara. Wejdź- weszła do środka, podeszła do mnie i zaczęła mnie namiętnie całować. Chwyciłem ją za uda i uniosłem do góry. Zacząłem sobie wyobrażać, że Cara to Rose. Zaraz ..Co? Stop Styles! Ogarnij dupę. Zacząłem się kierować do sypialni, dalej całując blondynkę. Gdy weszliśmy do sypialni rzuciłem ją brutalnie na łóżko. Zacząłem ściągać koszulkę i spodnie.Zostałem w samych bokserkach. Popatrzyłem na nią pełen pożądania..
-Rozbierz się, czas się zabawić-powiedziałem i się uśmiechnąłem..
Rose POV:
Dalej uparcie siedziałam w tej łazience, chociaż nic nie wskazywało na to że zielonooki chłopak znajduję się wciąż w moim pokoju. W sumie nie wiem czemu uciekłam do łazienki, może fakt że mnie pocałował. Muszę przyznać że to był najlepszy pocałunek na świecie, może dlatego że nigdy się nie całowałam i nie mam porównania? Chyba tak..Zdjęłam ubrania co miałam na sobie i podeszłam do prysznica. Odkręciłam kurek z ciepłą wodą i weszłam pod niego. Zmoczyłam głowę i nałożyła na niego szampon. Zaczęłam delikatnie masować swoje włosy. Potem spłukałam dokładnie głowę. Wyszłam i owinęłam się szczelnie ręcznikiem, a na głowie zrobiłam turban. Wyszłam ostrożnie z łazienki, zaczęłam się rozglądać po pokoju, nie było nikogo tylko balkon uchylony. Podeszłam do niego szybko i zamknęłam. Z szafy wyjęłam moją kochaną pidżamę http://www.polyvore.com/cgi/set?id=120996705. Wysuszyłam włosy. Spojrzałam na telefon, było grubo po północy. Już miałam się kłaść gdy ktoś zaczął pukać do moich drzwi. Wstałam i otworzyłam. Za drzwiami stał Luke z gitarą.
-Hej, widziałem że światło się u ciebie pali. I pomyślałem że nie możesz zasnąć-powiedział spokojnie Luke.
-Tak.. jakoś nie ciągnie mnie dzisiaj do spania. Wejdź-oznajmiłam i przepuściłam go w drzwiach. Wszedł do pokoju i od razu skierował się w stronę łóżka. Usiadł na nim i zaczął brząkać na gitarze.
-Umm..może coś zaśpiewamy?-spytał niepewnie.
-Tak.. będzie jak za starych dobrych czasów- Jak byliśmy młodsi, Luke zawszę przychodził do mnie z gitarą gdy nie mogłam zasnąć lub miałam koszmary. Śpiewaliśmy i graliśmy całą noc. To były piękne czasy.
-Masz rację jak za starych dobrych czasów-powtórzył moje słowa uśmiechając się i zaczął grać nie określoną mi melodię. Zaczął się przy tym wygłupiać. Wzięłam telefon z półki nocnej i zaczęłam go nagrywać.
Było przy tym dużo śmiechu, Luke robił głupie miny do aparatu a ja zaczęłam się śmiać aż mnie brzuch zaczął boleć. Nagle przypomniałam sobie o rozmowie z Zoe.. Ale nie chciałam teraz poruszać tematu Harry'ego. Było zbyt pięknie żeby to teraz zrujnować taką rozmową. Porozmawiam z nim jutro.
Jak w ogóle będzie miał ochotę na taką rozmowę.
Ale ja i tak się nie poddam. Spojrzałam z powrotem na Luke, był cały uśmiechnięty. Był szczęśliwy. Ostatni raz widziałam go takiego jakieś parę lat temu, gdy rodzice pozwolili mu się wyprowadzić. Położyłam się wygodnie obok brata, zamknęłam oczy, jego gra na gitarze zaczęła mnie stopniowo usypiać. Musze powiedzieć, on pięknie gra na gitarze.
-Dobranoc-szepnął. Dalej grał..
-Dobranoc-powiedziałam ziewając.. To był piękny wieczór, zapamiętam go na długo...
----------------------------------------------------------------------------------------------------
I mamy rozdział 8! :) Cieszycie się? Co o nim sądzicie? Bo moim zdaniem wyszedł okropnie ;/
Przepraszam za wszelkiego rodzaju błędy..
Dziękuje Tym osobą co komentują :) To wiele dla mnie znaczy! :D ILY <3
Do następnego! <3
CZYTAM=KOMENTUJE
~Justyna


OdpowiedzUsuńNie wyszedł okropnie ;) Według mnie jest to najlepszy rozdział jak do tej pory c:
Nie mogę się doczekać kolejnej części *-*
Rozdział absolutnie nie jest okropny! Owszem było kilka błędów i powinnaś pracować nad budową zdań bo czasem zmieniasz kolejność wyrazów i to nie brzmi zbyt dobrze.
OdpowiedzUsuńGif z Luke jest taki słodki ^^ bardzo mi się podoba :3
Jedna rzecz mnie zastanawia: Ile Rosie ma piżam? Każdej nocy inna xD
Pięknie, pozdrawiam ;**********
Supcio rozdział xD
OdpowiedzUsuń