Znudziło mi się patrzenie na tych debili. Serio.
Siedziałam znudzona patrząc przed siebie.
-Witamy Was leniuchy - przywitała
nas Pezz, która właśnie weszła z Eleanor do domu. Wstałam i przytuliłam obie dziewczyny.
-Późno wróciłyście-powiedział Zayn.
-Oj skarbe, 20:00 godzina to wcale nie jest aż tak późno-oznajmiła Pezz i pocałowała przyszłego tausia.
Byłam zmęczona i postanowiłam iść do swojego pokoju. I tak pewnie nikt się nie zorientuje się, że tak nagle zniknęłam.
Weszłam do swojego pokuju. Rzuciłam sie na łóżko. Tego mi brakowało.
Na szafce nocnej, koło mojego łóżka zauważyłam moją Mp4. Chwyciłam ją i włożyłam słuchawki do uszu. Puściłam swoją uubioną piosnkę "Coldpay- A Sky Full Of Stars"
Nucąc sobie pd nosem próbowałam zasnąć.
Ale coś a raczej ktoś mi przeszkodził. I tym ktosiem był noczywiście Harry.
-Co tu robisz Harold?-spytałam rozbawiona.
-Oj przyszedłem się dowiedzieć Rosalie czemu tak nagle uciekłaś na górę-oznajmił.
-Po pierwsze nie mam tak na imię , Haroldzie. Po drugie jestem zmęczona i daj mi spać.-Jęknęłam.
-Ja też nie mam tak na imię.-zaśmił się. Z czego on się śmieje?!.
-Oj tam oj tam.-ziewnęłam i tak po prostu zasnęłam.
Poczułam usta loczka na moim czole.
-Dobranoc-westchnął i wyszedł z mojego pokoju.
***
Znowu siedziałam na plaży. Ale tym razem byłam sama. Sama jak palec.
Byłam tylko ja, woda i piasek. Czemu tu się pojawiłam? Czy to ma związek z babcią?Kompletnie nic z tego nie rozumiem.
-Ale tu nie ma czego rozumieć, droga Rosie-powiedział głos za mną. Odwróciłam się.
-Babcia-oznjmiłam. Podbiegłam do starszej Pani i ją przytuliłam. Objęła mnie opiekuńzo ramieniem, tak jak kiedyś.- Dalej ni rozumiem tego, jak możesz ze mną rozmawiać.
-Tego nie mogę ci na razie wyjaśnić -westchnęła. Spojrzała na swój zegarek.- Gdzie ten Harry? Mój czas na ziemi się powoli kończy.
-Harry? Po o On tu ma być?-spytałam zdziwiona.
-O idzie- zignorowała moje pytanie. Świetnie. Lokowaty stanął koło nas.- Jak już jesteście oboje , muszę wam coś powiedzieć.
-Słuchamy- wyprzedził mnie zielonooki. Spiorunowałam go wzrokiem. Pokazał mi język.
-Więc, jutro przyjeżdża twoj siostra Harry, prawda?- babcia zwróciła się do Styles.
-No tak. skąd to pani wie?- zmarszczył brwi.
-Złotko zacznijmy od tego, że ja wszystko wiem- Zachichotała- A wracając do tematu. Nie przyjeżdża sama. A ty nie wiesz z kim.
-Tak, nie chciała mi powiedzieć-oznnajmił.
-Gemma przyjeżdża z swoim chłopakiem, Ashtonem-powiedziała i spojrzała na mnie wymownie.
- Z Ashtonem Irwinem?- pokiwała głową.
-O kurwa - Styles zaczął klnąć.- Jak Irwin wie gdzie jest Rose, to Luke też wie i chcą nam złożyć jutro "miłą" wizytę.
-Bingo.-starsza pani pomału zaczynała znikać.- Nie pozwól im zabrać Rose. Jej miejsce jest przy tobie.
-Nie pozwolę
***
Wstałam o 9.00. Szybko się ubrałam i zeszłam ns dół. Cały gang już nie spał. Czekali a nich. Z bronią, boje się. Bo nie wiem do czego może dojść. Usiadłam koło Zayna.
Za pare minut zobaczę Luke'a. Wiem, że tego chciałam. Ale jakoś się nie ciesze. Nie wiem czemu. Usłyszeliśmy pukanie do drzwi.
-Już czas- westchnął Styles i poszedł otworzyć drzwi- Gemma, Ashton, Luke i inni co za miła niespodzianka.
Potem usłyszałam przeraźliwy huk.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie! pod ostatnim rozdziałem był tylko jeden komentarz :(
Troche mi przykro, trudno.
I jak wam się podoba? :)
~Justyna
Jejciu co miał znaczyć ten huk? Mam nadzieję, że wszyscy są cali.
OdpowiedzUsuń@Umm_whateverr ily <3
Super rozdział :)
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta ;D
Właśnie przeczytałam wszystkie rozdziały i wasze opowiadanie bardzo mi się podoba. Jestem ciekawa co będzie dalej. Powodzenia w pisaniu! :3
OdpowiedzUsuń@czaary_maary
OMG!!! dawaj szybciej nastepny rozdział :P
OdpowiedzUsuń