Luke POV:
Minęły 2 tygodnie odkąd Ash wyjechał do Holmes Chapel . Podobno polubiła Irwina. Uważa go za słodkiego, czy jakoś tak. Ale to dobrze.. Dam mu jeszcze miesiąc, jak nie wyciągnie z niej informacji to sam wkraczam do akcji. I gówno mnie to obchodzi, że on chcę ją przelecieć! Ja jestem szefem i ja dyktuje warunki. I czemu do cholery, Niall nie dzwoni już tyle czasu! Czyżby zdradził '5 seconds of summer'? Jeśli tak, to jak ich znajdę to go zabiję za zdradę... Leżałem na łóżku, gdy do pokoju weszła Zoe i się koło mnie położyła .
-Co tam skarbie?-zagadnąłem.
-A nic-westchnęła. Wszystkim brakowało Rose, Zoe także. Ale mi najbardziej. Wiem, że nie okazywałem jej swojej braterskiej miłości. Kłóciłem się z nią i wyzywałem. Ale ja ją naprawdę kocham jako siostrę...- Luke! Słuchasz mnie w ogóle?
-Tak...słucham-skłamałem.
-Więc co mówiłam?-zapytała z udawaną złością.
-um....em....... że..... Nie wiem, okey?-powiedziałem prawdę.
- Powiedziałam, że Calum chce jechać do Stan'a po broń-powtórzyła to co nie słyszałem.
-Niech sobie jedzie po broń, jest nam to potrzebne-przyznałem- A teraz daj buzi!
-Nie-zaśmiała się. Pochyliłem głowę w jej stronę i dotknąłem swoimi ustami jej ust....Po lekkim muśnięciu, pogłębiłem pocałunek. Był pełen namiętności i czułości. Takie pocałunki uwielbiam, zresztą Zoella tak samo. Tylko jak zawszę ktoś musiał nam to przerwać, pukając do drzwi.
-Czego?-warknąłem.Ten ktoś wszedł do środka. Okazał się to być Cal.-Czego ty kurwa chcesz?
-Ładne powitanie Hemmings-prychnął- Chyba wam coś przeszkodziłem...Upsss
-Tak, przeszkodziłeś. A teraz wypierdalaj-rozkazałem.
-Bądź miły Luke-upomniała mnie Zoe.. Westchnąłem.
-No właśnie, bądź miły Luke-drwił sobie ze mnie. Czego nienawidzę.
-Co chcesz Hood?-spytałem już trochę grzeczniej.
-Chciałem spytać ile broni mam załatwić-powiedział- Więc ile?
-Nie wiem, dużo-odpowiedziałem . Kiwnął głową i wyszedł... Wróciłem do ust mojej dziewczyny...
Harry POV:
-Chłopaki!-zawołałem. Siedziałem w sowim biurze i myślałem nad kolejną akcją. To już będzie 5 w tym miesiącu. Cała czwórka weszła do pokoju i usiedli na kanapie.- Dzisiaj jest kolejna akcja. Pamiętacie ?
-Tak-powiedzieli równo. Uśmiechnąłem się do nich.
-Robimy to co zawsze-zacząłem- Zayn, wyłącza kamery.. Ja otwieram drzwi a pozostali mnie asekurują. Zbijamy strażników, którzy będę na pewno. Bierzemy kasę i spadamy.. Zrozumiano?
-Tak-znowu powiedzieli równo...
-A mam takie pytanie- odezwał się Louis
-Tak Lou? O co chodzi?-spytałem.
-Z kim zostanie Rose?
-Z Perrie- odpowiedziałem- O 23.00 czekam na was pod domem..
Kiwnęli głową, że zrozumieli i wyszli z pomieszczenia....
*23.00*
O 23.00 wyszedłem z domu. Zayn, Liam i Louis już czekali.. Brakuje mi Niall'a. Popatrzyłem na nich pytająco i zacząłem się bawić swoją bronią.
-Gdzie jest Niall?-spytałem spokojnie.. Nie zdążyli mi odpowiedzieć bo właśnie przez drzwi wyszedł zdyszany Horan.- Gdzie byłeś?
-Przeprasza.... Ja...... zapomniałem broni-powiedział.
-Pff sierota-skomentował Malik.
-Dobra ruszcie dupy i jedziemy-rozkazałem- Zemną jedzie Lou i Zayn a Niall i Liam pojadą drugim autem...
Szybko wsiedliśmy do mojego Range Rover'a. Odpaliłem samochód i ruszyłem.
Po 20 minutach byliśmy pod bankiem, który chcieliśmy okraść. Odwróciłem się do Zayn'a
-Możesz zaczynać-rozkazałem. Kiwnął głową i spojrzał na laptop. Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Liam'a- Payne, na mój znak wychodzimy z auta i wchodzimy do banku....
-Już! Kamery wyłączone-zakomunikował Zayn.
-Wychodzimy!-powiedziałem. Wyszliśmy z auta. Wyjąłem swoją broń. Szedłem wolno ku drzwiom.. Kopnąłem i się otworzyły. Malik musiał jakoś wyłączyć prąd... Nie wiem jako on to robi, ale to się przydaje. Weszliśmy do środka, było z 5 -6 strażników nocnych. Ledwo się obrócili a już nie żyli. Poszło zadziwiająco szybko... Zayn podszedł do jednego z komputerów i zaczął coś klikać. Uśmiechnął się i powiedział.
-No chłopaki mamy po 2 miliony na koncie- zaśmiał się.
-Dobra robota!A teraz wracamy-oznajmiłem z bananem na twarzy. Wyszliśmy, ja musiałem zamknąć drzwi gdy nagle usłyszeliśmy syreny policyjne tuż za nami. Zaczęli krzyczeć "Ręce do góry! Nie ruszać się bo strzelimy!" Zaśmiałem się. Podszedłem do jednego z policjantów i strzeliłem mu w mordę. Reszta policjantów zaczęła strzelać do mnie. A ja do nich i chłopaki też...
Oczywiście my wygraliśmy. - Szybko do samochodu!
Zacząłem biec w stronę auta.
-Uważaj!-krzyknął Lou. Ale było za późno dostałem kulkę w ramie. Kurwa, odwróciłem się i strzeliłem w głowę temu palantowi. Chwyciłem się za bolące miejsce i wsiadłem do auta na miejsce pasażera.
-Nie ci nie jest?-spytał Zayn
-Przeżyje-uciąłem....
W domu byliśmy po 15 minutach. Wysiadłem z auta i ruszyłem w stronę domu. Wszedłem do salonu...A tak kurwa siedzi Rose i Pezz. No ja pierdole...
Rose POV:
Siedziałyśmy z Perrie w salonie i oglądałyśmy film. Było już po 23.00 a chłopaków ciągle nie było. Pezz mówiła, że pojechali na jakąś akcję czy coś.. Moje rozmyślania wyrwał dźwięk otwieranych drzwi. Zayn, Niall, Lou , Liam i na końcu Harry weszli do salonu. Coś mi tu nie pasowało. Popatrzyłam na nich jeszcze raz. Styles trzymał się za ramie, które krwawiło. Zaraz co? Krwawiło?! Matko boska!
-Co ci się stało?!-zapiszczałam.
-Nic-warknął. Reszta się rozeszła i zostałam tylko ja i Harry.
-Boli cie?-spytałam.
-Nie-znowu to samo. Ugh.... Miałam już coś powiedzieć gdy Styles wyminął mnie i zaczął iść w stronę pokoju. Oczywiście zaczęłam iść za nim... Zachowuje się jak dziecko.. Wszedł do pokoju i zatrzasnął mi drzwi przed nosem. Prychnęłam i weszłam do środka.
-Wyjdź-rozkazał.
-Nie-powiedziała stanowczo. Obrócił się w moją stronę. Jego oczy utraciły zielony kolor, teraz były czarne. O nie, nie boje się! Tu chodzi o jego życie. A on myśli, że jak tak na mnie popatrzy to się przestraszę i zwieje. Skąd u mnie taki napływ odwagi? Jeszcze tydzień temu sikałabym w majtki ze strachu.....- Nie wyjdę, ponieważ jesteś ranny i trzeba cię opatrzyć.
-Dam sobie radę. Zawszę daje-syknął. Wyszłam z pokoju i poszłam w stronę jedne z łazienek. Weszłam do środka i zaczęłam przeszukiwać szafki, aż w końcu znalazłam upragnioną rzecz. Apteczkę...
Wzięłam ją i poszłam z powrotem do pokoju zielonookiego. Weszłam bez pukania i to był błąd. Stał przed lustrem bez koszulki. Jego tors był nieziemski.. Miał strasznie dużo tatuaży. Najbardziej zwróciłam uwagę na wielkiego motyla na środku klatki piersiowej. Gangster i tatuaż motyla? To trochę dziwne ale i też słodkie. Podskoczyłam gdy nagle usłyszałam głos Styles'a.
-Zrób zdjęcie będzie na dłużej-powiedział rozbawiony.
-Pff chciałbyś-prychnęłam. Podeszłam do niego i chwyciłam go za rękę i ruszyłam w stronę łóżka- Połóż się..
-Mmrrr-zamruczał. O boże....
Położył się grzecznie na łóżku tak jak mu kazałam. Spojrzałam na jego ranę. Kuli nie było, musiał ją już wyciągnąć. Trzeba to przemyć wodą utlenioną, żeby nie wdało się zakażenie. I niestety trzeba to zszyć. Westchnęłam...
Wzięłam wacik i zamoczyłam w wodzie utlenionej. Zaczęłam mu to przemywać. Nawet się nie skrzywił. Musiał być przyzwyczajony.. Gdy już skończyłam przemywać ranę, wzięłam specjalną nić i igłę.
Gdy już miałam zacząć zszywać, powstrzymał mnie głos Harry'ego.
-Wiesz co robisz?-spytał z obawą w głosie. Czyżby Harry Dupek Styles bał się igły?
-Tak, przechodziłam specjalny kurs, moja gosposia ma córkę, która pracuje w szpitalu i to właśnie ona mnie tego nauczyła-wytłumaczyłam.
-Zszywałaś już jakąś ranę?
-Umm teoretycznie nie-powiedziałam.
-Nie? To jak się uczyłaś, skoro nie zszywałaś żadnej rany?
-Ehhh... uczyłam się na kurczaku-oznajmiłam i się zarumieniłam.
-Na kurczaku?-zaśmiał się.- To wiesz ja nie jestem kurczakiem i się chyba troszkę boję.
-Oj nie marudź!-mówiąc to klepnęłam go w zdrowe ramię..
-No dobra-zrobił minę smutnego dziecka.- Skoro musisz to zszywać to w tej pozycji ci będzie niewygodnie...
-Co masz...-nie dokończyłam, bo poczułam duże ręce Styles'a na swoich biodrach. Pisnęłam.
Przeniósł mnie tak, że teraz siedziałam na jego biodrach.
-Uff od razu lepiej-westchnął zadowolony.
-Zboczeniec!-krzyknęłam i się roześmiałam.
Pochyliłam się i zaczęłam zszywać jego ranę postrzałową.. Gdy już skończyłam Harry się odezwał.
-Nie chciałem ci wcześniej przeszkadzać i dlatego teraz to powiem... Ładne widoki mam-oznajmił. Nie wiedziałam o co mu chodzi..- A i ładny stanik, kochanie. Musisz go nosić częściej.
Już wiem o co mu chodzi! Gdy się tak pochylałam, było mi widać stanik! Kurwa... Uśmiechnęłam się do niego sztucznie i oznajmiłam.
-Dla ciebie wszystko, kochanie-ostanie słowo podkreśliłam.
-Ej ja tak mówię!- powiedział poważnie- Ale z twoich ust jest to bardziej podniecające...
Skrzywiłam się na jego ostatnie słowa. Chciałam już zejść z jego bioder, ale on dalej mnie trzymał..
-Puść mnie!-krzyknęłam coraz bardziej wkurzona.
-Oj nie denerwuj się-zaczął- złość piękności szkodzi.
-Puść mnie.
-Chce buziaka
-Nie- zaprzeczyłam.
-Dostanę buziaka i cię puszę-oznajmił chytrze się uśmiechając.
-Ale w policzek-zadecydowałam.
-W policzek-powtórzył. Nachyliłam się żeby musnąć jego policzek, ale on w ostatniej chwili obrócił głowę i zamiast pocałować jego policzek pocałowałam jego kuszące usta. Zaczęliśmy się całować. Chciałam tego, na prawdę tego chciałam... Całując go, skupiłam się tylko na tym, żeby nie zapomnieć oddychać. Poczułam nagle ręce Harry'ego pod moją koszulką. Zbliżały się do zapięcia stanika. Chciał go rozpiąć.
-Harry..... nie....- mówiłam między pocałunkami. Nic sobie z tego nie zrobił i dalej próbował rozpiąć, aż w końcu mu się to udało. Zdenerwowana wstała z niego i szybko wybiegłam z pokoju...
--------------------------------------------------------------------------------------
Yeah! Drugi pocałunek Rose z Harry'm :D
Co sądzicie o tym rozdziale? Wyrażajcie swoje opinie!
Chciałabym podziękować za wszystkie komentarze! Więc dziękuje! ♥
Anonim'ki podpisujcie się! :D haha Do następnego! :*
~Justyna

Kocham to <3 Rozdział bardzo cudooowny.. i pocałunek Harrego i Ros.. Kochana umiesz ty pisać.. ^^ Pisz tak dalej :* - Łolcia xD
OdpowiedzUsuńBoże :-:
OdpowiedzUsuńNie czytam zbyt wielu ff ,ale to jest boskie.
Teraz przysiadłam się i od godziny czytam te rozdziały *,*
Jejuuu dziewczyno masz WIELKI DAR !!!!
błagam informuj mnie i BŁAGAM SZYBKO WSTAWIAJ ROZDZIAŁ !!!
~ @princettta
Cudowny, cudowny, cudowny <3 I jeszcze ten pocałunek aww... .
OdpowiedzUsuń