Rose POV:
Położyłam się na hamaku. Znowu zaczęłam myśleć o tym śnie. Co to było do cholery?!
Mam wybrać z kim chce zostać? To jest nie realne. Serio. Bo jak na przykład będę chciała zostać z Luke'iem. To co tak po prostu przyjdzie po mnie? Nie, to bez sensu. Rose nie myśl o tym... Nagle Perrie koło mnie usiadła.
-Hej Ro-przywitała się.
- Ro? Serio? Hehe- zaśmiałam się.
-Tak, od dzisiaj mówię do ciebie Ro-oznajmiła dumnie- Przed chwilą to wymyśliłam.
- Hmm... podoba mi się- przyznałam.
-To dobrze..-powiedziała. - Może chodźmy na zakupy?
-Jasne! - powiedziałam.
***
W centrum handlowym spędziliśmy z 3 godziny. Pojechał z nami Harry. Bo stwierdził, że mogę jakiś numer wywinąć i woli mnie pilnować. A Pezz nie ufa. Kupiłam sobie dużo fajnych rzeczy. Teraz siedzimy w kawiarence i pijemy kawę. To znaczy oni piją, bo ja nie lubię kawy. Fuuj w ogóle nie wiem jak oni mogą to pić. Znowu zaczęłam myśleć o tym śnie. To była jakaś przepowiednia? Nie wiem jak mam odbierać ten głupi sen.
-Ej ziemia do Rosie!- Harry pomachał mi ręką przed oczami
- co? - spytałam.
- Mówiłem coś do ciebie- westchnął Hazz
- Przepraszam zamyśliłam się- przyznałam
- Zauważyłem
- możesz powtórzyć to co mówiłeś? - spytałam z nadzieją w głosie.
- Taa jasne- oznajmił- Pytałem się co ci się dzisiaj śniło?
- umm ..emm.. nic..- Noe mogę mu mówić o moim śnie. Popatrzył się na mnie dziwnym wzrokiem.
-yhym.. ciekawe.
Harry POV:
.
Jechaliśmy właśnie do domu. Śnił mi się głupi sen. Był w nim Luke i Rose. To było dziwne. Musiałem się jej spytać czy miała jakiś sen. Bo w centrum, coś kręciła. Ale kurde to jest bezsens. Przecież nie podejdę do niej i powiem " Hej! Śniłem ci się w nocy? Bo ty mi tak!". To zabrzmi idiotycznie.
Dobra Styles jesteś idiotą. Nie myśl o tym. Podjechaliśmy pod dom. Wszyscy razem wysiedliśmy i udaliśmy się do salonu. Mój telefon zaczął wibrować w kieszeni. Ktoś próbuje się ze mną skontaktować. Odebrałem.
-Halo
- Hej Hazz- powiedział damski głos. Uśmiechnąłem się. Rose posłała mi dziwne spojrzenie. Zignorowałem ja i poszedłem do swojego gabinetu.
-Cześ Gem- przywitałem się.- Co tam u ciebie?
- U mnie dobrze! Lepiej powiedz jak w LA!- zaśmiała się.
-No jak może być w LA? Słonecznie!-oznajmiłem.
-Zazdroszczę ci braciszku-westchnęła.
-Nie ty jedna
-Poznałam kogoś-powiedziała w końcu. Mój nastrój zmienił się szybko.
-Kogo?-warknąłem.
-Oj uspokój się, bo ci nic nie powiem- dała warunek.
-Dobra-powiedziałem- A teraz mów.
-Ma na imię Ashton. Ma 22 lat- zaczęła mi o nim opowiadać- Jest słodki. I też ma loczki! Jego oczy są piękne..
-Ej! Nie zapędzaj się tak!-powiedziałem z udawaną paniką- Nie jest za młody?
-Co? Jest tylko o 3 lata młodszy-prychnęła- Nie przesadzaj!
-Okey. Gemma muszę kończyć
-Tsa jasne. Pa!- rozłączyła się. Westchnąłem i wstałem. Mam zamiar iść do Rose. Zacząłem się kierować w stronę jej pokoju. zapukałem do drzwi i usłyszałem ciche proszę. Wszedłem do środka. Dziewczyna leżała na łóżku i czytała książkę.
-O co chodzi Harry?-spytała.
-Ty i Ja idziemy dzisiaj na imprezę-powiedziałem.
-Hmm okey- powiedziała. Co? Tak po prostu się zgodziła? To trochę dziwne. Musiała zobaczyć moją minę bo zapytała- Coś źle powiedziałam?
-Nie, wręcz przeciwnie- uśmiechnąłem się do niej słodko.- Bądź gotowa na 19.00. Masz jeszcze 2 godziny. Pośpiesz się
Wyszedłem szybko z jej pokoju. Jestem zadowolony, że się od razu zgodziła...
Rose POV:
Okey. Mam 2 godziny na zrobienie z siebie laski, Kurcze.... Ja tak nie potrafię. Do mojego pokoju wpadła nagle Perrie.
-Dziewczyno przyszłam ci pomóc!-zaczęła- Idź się umyj! Szybko, mamy mało czasu! Zrobię cię na bóstwo!
-Dobra!-powiedziałam. Szybko wzięłam zestaw czarnej bielizny i pobiegłam do łazienki. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Zaczęłam myc swoje ciało dokładnie. Na końcu głowę umyła. Wyszłam na zimne płytki. Na głowie zrobiłam turban. Ciało wytarłam. Włożyłam na siebie czarną bieliznę. I weszłam do pokoju.
-O boziu, masz włóż sukienkę!-podała mi czarny materiał.
-Pezz, nie sądzę, żebym to włożyła..-zaczęłam marudzić. Popatrzyłam na mnie z mordem w oczach- No dobra ubiorę to...
-Grzeczna dziewczynka-powiedziała zadowolona. Włożyłam sukienkę na siebie.- A teraz ściągnij ten turban z głowy. Wysuszę ci włosy.
Zrobiłam to co mi kazała. Siadłam na krześle. Blondynka, zaczęła mi suszyć włosy. Potem robiła makijaż, a na końcu pomalowała mi paznokcie.- Gotowe!
-Wreszcie- powiedziałam. Odwróciłam się i popatrzyłam w lustro http://www.polyvore.com/cgi/set?id=127861130&.locale=pl.- Wow
Nie poznawałam siebie. Perrie zrobiła dobrą robotę.
-Zapomniałam o czymś!-krzyknęła i wyszła z pokoju.
Po chwili wróciła z parą czarnych szpilek. Podała mi je. Włożyłam buty na nogi. Wzięłam jeszcze torebkę z telefonem i byłam gotowa. Podeszłam do dziewczyny i ją przytuliłam.
-Dziękuje- szepnęłam.
-Nie ma za co-oznajmiła- Baw się dobrze.
Była juz 18.55. Postanowiłam zejść na dół. Po drodze spotkałam Niall'a. Na mój widok upuścił talerz, który trzymał. Zaśmiałam się cicho. przy drzwiach Harry już na mnie czekał. Gdy mnie ujrzał nie mógł wypowiedzieć żadnego słowa.
-Umm.. idziemy?-spytałam z małym uśmiechem.
-Co?..Um.... tak, jasne chodź- chwycił mnie za rękę i poprowadził do jakiegoś sportowego auta.
-Harry, nie chce nic mówić. Ale wolę jechać Range Roverem-powiedziałam nieśmiało.
-Jasne truskaweczko- puścił mi oczko. Weszliśmy do dużego garażu. Podszedł do swojego czarnego auta i otworzył mi drzwi od strony pasażera. Usiadłam na siedzeniu. Styles usiadł po stronie kierowcy i ruszył..
***
Pod klubem nawet nie musieliśmy stać w kolejce. Ochroniarze gdy zobaczyli Harry'ego. Od razu go wpuścili. Chwycił mnie w tali i przyciągnął bliżej siebie.
-Masz być przy mnie- powiedział. Przytaknęłam.
Usiedliśmy w sektorze dla VIP'ów. Hazz zamówił mi drinka.
Po paru takich drinkach. Zaczęło mi się kręcić w głowie. Muzyka była świetna i zachciało mi się tańczyć. ..
-----------------------------------------------------------------------------------
Rozdział wyszedł beznadziejnie! ;/ Przepraszam, ale był pisany na telefonie!
Następny będzie lepszy i dłuższy! :)
mam nadzieje że będą jakieś komentarze XD
~Justyna
Nie jest beznadziejny! Jest świetny <3 Nie mogę się doczekać następnego.
OdpowiedzUsuńŁadnie wyglądała, ta sukienka boska ;o
OdpowiedzUsuńU ciebie rozdziały nigdy nie są beznadziejne :) Wybacz że tak późno komentuję ale dopiero laptopa dorwałam :) Czekam z niecierpliwością na następny rozdział :) Nie mg się doczekać co będzie się działo na tej imprezie :)))
OdpowiedzUsuń~@Princettta