-Chodź ze mną zatańczyć
-Nie-momentalnie zaprzeczył.
-Proooooszę- zrobiłam błagalną minę..
-Nie- powtórzył.
-Dobra jak chcesz-fiknęłam w jego stronę- Sama sobie pójdę.
-Nie moż...- nie dokończył bo już mnie przy nim nie było. Ups... Zaczęłam iść w stronę tłumu, który się bawił. Stanęłam na samym środku i zaczęłam wywijać tyłkiem, jak reszta dziewczyn.
Poczułam czyjeś ręce na moich biodrach. Nie obchodziło mnie kto to był. Chciałam się bawić i jestem pijana! Zaczęłam się ocierać o jego kroczę. Mruknął mi do ucha. Widocznie to co robię go podnieca. Gdybym była trzeźwa dawno bym uciekła gdzie pieprz rośnie. No właśnie gdybym był, ale nie jestem. I to chyba źle. Obróciłam się w stronę tego gościa z, którym tańczyłam. Miał około 26 lat. Blondyn o piwnych oczach. Seksowny blondyn. Objęłam jego kark i przygryzłam wargę. Chłopakm którego imienia nawet nie znam. Cały czas patrzył się na mój biust.
-U mnie czy u ciebie?-zamruczał mi do ucha.
-Um nigdzie,-odezwałam się i puściłam do niego oczko. Do cholery co zemną jest nie tak? Koleś proponuje mi seks a ja odmawiam? A no tak mam szacunek do samej siebie. To wiele wyjaśnia.
-Nie daj się prosić- mówił. Zaczął składać małe pocałunki na linii mojej szczęki.
-Moja odpowiedź brzmi nie-powiedziałam poważnie. Nagle cały alkohol jakby ze mnie wyparował. Chłopak widocznie się wkurzył. Bo chwycił mnie mocno za nadgarstek i zaczął prowadzić w stronę damskiej toalety. Co za napalony dupek! Próbowałam się wyrwać z jego uścisku, ale to nic nie dawało. Wrzucił mnie do tej toalety. I to dosłownie.
-No piękna teraz się zabawimy-zaśmiał się szyderczo. Wolno do mnie podszedł. Chwycił mnie za nadgarstki, żebym nie mogła uciec. Wpił się brutalnie w moje usta. Stałam jak słup soli. Chłopak widząc to, puścił moje ręce i zaczął mnie obmacywać. Jego ręce były wszędzie. Czułam obrzydzenie. Włożył ręce pod sukienkę. Zaczął pocierać palcami o moje centrum. Tego nie wytrzymałam i zaczęłam się drzeć.
-Harry! Pomocy!
- Tak cię tu nikt nie usłyszy mała dziwko!-syknął mi prosto w twarz i przywalił mi z pięści w twarz. Powtórka z rozrywki. Tylko do cholery Styles nie próbował mnie zgwałcić! Chłopak rozerwał moją sukienkę. I zaczął się patrzeć na moje ciało i oblizał wargi. Zaczęłam płakać. Zaraz miałam zostać zgwałcona...
Harry POV:
Rose nie wracała już długo. Zacząłem się o nią martwić. A to się rzadko zdarza. Martwię się tylko o siebie i własny biznes. Więc to dziwne, że martwię się o osobę, którą porwałem. Zeskanowałem cały klub, ale nigdzie jej nie widziałem. Kurwa. Wstałem i zacząłem się kierować w stronę łazienek. Jak przechodziłem koło damskiego kibla usłyszałem jakieś krzyki, zignorowałem je.
-Harry! Pomocy!- usłyszałem stłumione krzyki Rose, które kurwa dochodziły z kibla.Odwróciłem się. Wkurwiony wszedłem tam. To co zobaczyłem....Ja pierdole. Podszedłem szybko do tego kutasa co obmacywał dziewczynę moich snów. Co kurczę? Dobra nieważne. Teraz musze rozprawić się z tym debilem. Chwyciłem go od tyłu i rzuciłem nim o ścianę. Wpadłem w furię. Leżał skulony na podłodze. Nie daruje mu tego. Siadłem na nim i zacząłem okładać pięściami.
-Jeszcze raz ją dotkniesz, lub jakąkolwiek inną kobietę, bez jej pozwolenia to cię kurwa zabiję! słyszysz?!- zacząłem krzyczeć ale dalej go biłem. Rose do mnie podeszła i położyła swoją małą rączkę na moim ramieniu.
-H-harry... proszę przestań-zaczęła płaczliwym głosem- Zabijesz go.... boje się..
Zacząłem analizować jej słowa. Westchnąłem.
-Dobrze- uległem. Wstałem z tego kutasa. Moje ręce były całe w jego krwi. Wytarłem je o koszulkę. Spojrzałem na dziewczynę. Stała przede mną w samej bieliźnie. Rzuciłem jej moją skurzaną kurtkę- Masz ubierz ją.
-Dziękuje-wyszeptała i włożyła kurtkę. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do auta...
Rose POV:
z całego serca dziękowałam Harry'emu. Gdyby nie on pewnie leżałabym w tej cholernej toalecie, zgwałcona. Siedziałam w aucie zielonookiego. Jechaliśmy do domu.
- Jak to zrobiłaś?-cisze przerwał loczek.
-Ale co?- nie wiedziałam o co mu chodzi.
-Jak do cholery udało ci się mnie tak szybko uspokoić?-zaczął- Gdyby cię tam nie było, zabił bym go. I nikt, powtarzam nikt by mnie nie powstrzymał. Z wyjątkiem ciebie. Jesteś pierwszą osobą, która to zrobiła.
-Umm- nie za bardzo wiedziałam co mam powiedzieć. Do końca drogi nie rozmawialiśmy.
W domu byliśmy po 5 minutach. Harry nie wyszedł z auta tylko spojrzał na mnie.
- Eh.... wsiąść cię na ręce, czy dasz radę sama iść?- spytał i zaczął pocierać ręką swój kark.
- Byłoby miło, ale dam sobie radę-uśmiechnęłam się do niego. Żeby udowodnić swoje słowa pierwsza wyszłam z auta. On zaraz za mną. Razem weszliśmy do domu. Wszyscy siedzieli w salonie, a ja kurwa jestem w samej bieliźnie i kurtce! Zajebiście. Wszyscy gapili się na nas z szeroko otwartmi oczami. Niall nagle rzucił się na Styles'a.
co jej kurwa zrobiłeś !?-krzyknął blondyn.
- Nic - powiedział loczek i się uśmiechnął do Horan'a.
Niebieskooki nie wytrzymał i uderzył Harry ego pies ciał we twarz. Styles długo się nie zastanawiał i kopnął blondynka w brzuch. Lou, Zayn i Liam. Zaczęli ich od siebie odciągnąć.
. A ja znowu płakałam. Podeszłam do Niall'a i powiedziałam.:
- On mi nic nie zrobił, wręcz przeciwnie. Uratował mnie-oznajmiłam i tak po prostu wybiegł am z salonu. Muszę jak nahszybcie znaleźć się w swojej łazience. Muszę się umyć. Czuje się brudna....
*Następny dzień *
Louis POV:
Wstałem wcześniej niż inni. Ponieważ lecie dzisiaj do Londynu. Muszę ją zobaczyć. Po prostu muszę. Nie, nie zakochałem się. Ale muszę ją zobaczyć. Powtarza się.
Ubrałem się, szybko zjadłem śniadanie.
Chyciłem swoją torbę i zacząłem się kierować w stronę drzwi. Już miałem wychodzić, ale czyjiś głos mi przeszkodził..
- Gdzie się wybiera sz o tak wczesnej porze?
-Boże, Rose nie Strasz ludzi-oznajmiłem.
-Widocznie masz coś na sumieniu-zadrwiła.- To gdzie idziesz?
- Em... do pracy?-wymyśliłem coś na szybko. Nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział gdzie jadę.
- Ty nie pracujesz- jej oczy były rozbawione.- Jak ma na imię?
- Co?- nie wiedziałem o co jej chodzi.
- Oh Lou jesteś głupi czy głupi?-westchnęła- Jak ma na imię dziewczyna, która porwała twoje serce?
- Um... nie wiem o czym ty mówisz- skłamałem.
-Oj nie udawaj!- pomału zaczynała się wkurzać.
-No okey.. ma na imię...
--------------------------------------------------------------------------
Siemka xx
I jak wam się podoba rozdział 19?
Jak myśli cię do kogo Lou leci?? Hmm?
Teraz Harry to bohater naszej Rose! Hehe
Proszę o komy XD
~Jazza
(Przepraszam za błędy!)
O jeju ! W tym ff zawsze sie cos dzieje :) nie no rozdzial mega <3 z lou nie mam pomyslu , a zastanawiam sie tylko czy Rose bd z Harrym czy z Niallem :) obie opcje sa mega :) czekam z niecierpliwoscia na nastepny rozdzial :)~@princettta :)
OdpowiedzUsuńŚwietny. Dzisiaj znalazłam tego bloga i całego przeczytałam
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za spam ale dziewczyna fajnie tłumaczy jak ktoś chce to niech zajrzy
http://stalked-tlumaczeniepl.blogspot.com
Nie no kocham cie :D Świetny rozdział xD
OdpowiedzUsuńMAM WRAŻENIE ŻE TO GEMMA I SIĘ KURDE BOJĘ PRZECZYTAĆ NASTĘPNY ROZDZIAŁ :O
OdpowiedzUsuń