Rose POV:
Nelly wybiegła z kuchni wystraszona. Pięknie. Spojrzałam w zielone tęczówki.
-Czy ty musisz straszyć moich przyjaciół? -syknęłam.
-Przeszkodziła nam- wzruszył ramionami. Co za człowiek.
-Niby w czym?- uniosłam brwi. Nie odpowiedział tylko brutalnie wpił się w moje usta. Na początku stawiałam opór. Ale potem dałam się ponieś chwili. Ścisnął moją pupę, na co pisnęłam. Wykorzystał sytuację gnojek i włożył mi do buzi swój język. Niechętnie przerwałam pocałunek.
-Czemu przerwałaś?- jęknął Hazz.
-Ponieważ nie możesz przychodzić i tak po prostu mnie całować- oznajmiłam.
-Przecież ci się podobało!-zauważył.
-Chuj z tym!- warknęłam. Skąd On może wiedzieć, że mi się podobało?! Pocałował mnie ostatni raz po czym tak po porostu sobie poszedł. Styles bipolarny dupek. Wyszłam z kuchni i zaczełam szukać swoich przyjaciółek. Nigdzie ich nie widziałam cholera. Wyjęłam telefon. 2 w nocy. Późno, ale i tak postanowiłam napisać do Ashton'a.
"Ash, przyjedziesz po mnie? Jestem u Brad'a :)"
Nie czekałam długo na odpowiedź.
"Jasne xx Będę za 15 min."
Uśmiechnęłam się do telefonu i zaczęłam się przepychać, chciałam się dostać do wyjścia.
Gdy mi się to już udało, usiadłam na schodach przed domem. Zaczęłam nucić jakąś nieznaną mi melodię. Po 10 minutach na podjazd wjechało nowe auto. Wyszedł z niego Irwin. Szybko do mnie podszedł i chwycił za ramię podnosząc mnie do góry. Zachichotałam.
-Boże dziewczyno, jesteś pijana!- powiedział z wyrzutem Ash.
-Nie prawda- skłamałam.
-Nie wkurzaj mnie, porozmawiamy jutro na trzeźwo- warknął i poprowadził mnie do samochodu. Zajęłam miejsce pasażera, a chłopak miejsce kierowcy. Ruszył z piskiem opon. Skuliłam się na siedzeniu i oparłam głowę o szybę. Przymknęłam oczy i zasnęłam.
Ashton POV:
Co się dzieje z tą dziewczyną? Nigdy taka nie była. Nie piła na imprezach. Ba! Nawet na żadne nie chodziła. Wiem, że ona chce odreagować i w ogóle. Ale nie w taki sposób. Dobra nie ważne. Zaparkowałem w garażu.
-Rose, już jesteśmy- oznajmiłem. Ale nie dostałem żadnej odpowiedzi. Zasnęła. Wyszedłem szybko z auta i obszedłem samochód. Otworzyłem drzwi pasażera i delikatnie wziąłem dziewczynę na ręce. Drzwi zamknąłem nogą. Wszedłem do domu i udałem się od razu do pokoju Rose. Położyłem ją na łóżku i przykryłem kołdrą. Pocałowałem ją w czoło i wyszedłem z jej pokoju.
*Rano*
Rose POV:
Obudziłam się ze strasznym bólem głowy. Cholera umieram.. kac morderca niema serca. Zgadzam się z tym. Chciałam wstać z łóżka, ale nie mogłam. Wszystko mnie bolało.
-Kac?-powiedział ktoś za mną. Wzdrygnęłam się i odwróciłam. Za mną leżał Calum.
-Matko boska nigdy więcej mnie tak nie strasz i bądź cicho- mruknęłam.
-Okey- zaśmiał się Hood. Spojrzałam na niego.
-Tak właściwie co ty tu robisz?- uniosłam brwi. Wzruszył ramionami.
-Miałem cie obudzić na obiad, ale tak słodko spałaś, że nie miałem serca cię budzić..
-Taaa gangster nie miał serca mnie obudzić- zakpiłam.
-Widzisz ja jestem ten dobry -powiedział z dumą. Wybuchliśmy śmiechem, ale ja
od razu tego pożałowałam. Głowa w dalszym ciągu dawała o sobie znać. - Proszę sieroto
Podał mi jakieś tabletki i szklankę wody. Szybko połknęłam tabletkę i przytuliłam Calum'a
-Dziękuje- powiedziałam.
-Nie ma za co, a teraz młoda idziemy na obiad- powiedział i wstał podając mi rękę. Przyjęłam gest i również wstałam.
-Obiad?- zdziwiłam się.
-Tak, obiad -zaśmiał się- Jest po 14.
-Co?- nie dowierzałam. Aż tak długo spałam? Weszliśmy do kuchni i usiedliśmy przy stole.
-Jest i nasz imprezowiczka!- zapiszczał Mike.
-Zamknij się Clifford jeśli ci życie miłe- warknęłam. Uśmiechnął się do mnie i podniósł ręce w geście obronnym. Zaczęłam jeść makaron z jakimś sosem. Ciekawe kto to robił.
-Kiedy wraca Luke? -spytałam od niechcenia.
-Z tego co nam wiadomo to za tydzień- wzruszył ramionami Ashton. Czyli mam jeszcze jeden tydzień wolnego. Yeahhh.
Gdy skończyłam jeść chciałam wrócić do swojego pokoju. Ale niestety Irwin mi przeszkodził. Lubię go ale czasami jest mega wkurwiający.
-Rose możemy porozmawiać? -spytał. Kiwnęłam głową i poszłam za nim na pole.
-O co chodzi?-zapytałam obojętnie.
-Chodzi o wczorajszą imprezę..- zaczął. Czy on wie, że był na niej wczoraj Harry?! Zaczęłam panikować.
-------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, że rozdział sie podoba :)
KOMENTUJCIE PROSZĘ WAS!
Co wy na to, żebu tego bloga wypromować na tt? czy coś xdd
chcecie zadawać mi jakieś pytania na temat bloga? Śmiało piszcie do mnie na tt lub asku ( na asku mam taki sam user co na tt xdd)
Do zobaczenia :)
Kocham was ♥
~Justyna


Super :3
OdpowiedzUsuńrozdział genialny czekam na następny :) xx
OdpowiedzUsuń@princettta
oooo, ale jestem ciekawa co Ashton chce jej powiedzieć.
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału to super ;)
czekam na kolejny i powodzenia w pisaniu :3
@czaary_maary x
Ugh.. jak ten Harry mnie wkurza -,-'
OdpowiedzUsuńjednym słowem rozdział - SUPER :D
weny życze :)
Minął już miesiąc, kochanieńka :)
OdpowiedzUsuńKiedy następny?
~ A ♡