Już miesiąc po wakacjach. Moje życie jest już normalne.
Nikt mnie nie biję.
Mogę robić co chce i kiedy chce. Nikt mnie nie kontroluje. Co prawda Luke, jest moim "opiekunem" tymczasowym. Bo rodzice postanowili zamieszkać na stałe w Los Angeles. Ale ja nie chciałam z nim jechać.
Wracając do Luke'a, nie miesza się w moje sprawy a ja w niego. Więc mam luz.
Już nie jestem nieśmiałą dziewczynką, jaką byłam niecałe 3 miesiące temu. Mam kupę znajomych i dwie nowe przyjaciółkę. Ashley i Nelly.
Harry się nie odzywał. Oczywiście, wrócił do Londynu. Słyszałam jak Ashton o tym mówił. Nie odzywał się więc pewnie nie chce zemną mieć coś do czynienia. Cóż trudno.
-Rose!- Ashley pomachała mi ręką przed oczami- Żyjesz?
-Co?-popatrzyłam na nią dziwnie.
-Pytam się czy żyjesz - zachichotała.
-A taa, sorry zamyśliłam się- przyznałam.- Gdzie Nelly?
-Dyrka chciała ją widzieć- wzruszyła ramionami - Idziesz do domu?
-Yhym- mruknęłam.
Wyszłyśmy ze szkoły i skierowałyśmy się do auta dziewczyny. Wsiadłam na miejscu pasażera a Ash na miejscu kierowcy.
-Pamiętaj dzisiaj impreza u Brad'a- odpaliła auto i ruszyła.
-Wiem pamiętam- uśmiechnęłam się pod nosem. Dzisiaj piątek. Co oznacza impreza!
Po 15 minutach byliśmy już pod moim domem. Pożegnałam się z Ashley buziaczkiem w policzek i wysiadłam z auta.
Weszłam do domu. Luke'a i Zoe niema w domu. Wyjechali na zasłużone wakacje.
W domu są ci debile. Lubię ich.
-Ashton!- jęknęłam i położyłam się koło niego na dużej kanapie.
-Co się dzieje?-spytał i uważnie na mnie popatrzył.
-Nienawidzę szkoły! To się stało- podniosłam głos. Irwin wybuchnął śmiechem.- Z czego się śmiejesz?!
-Z ciebie- oznajmił. Pokazałam mu środkowy palce. Wstałam z kanapy i udałam się do swojego pokoju.
-Ja ciebie też kocham!- krzyknął za mną.
-Spierdalaj do Gemmy- powiedziałam pod nosem...
Harry POV:
Minął już pieprzony miesiąc. Wróciłem do Anglii i zająłem się swoimi sprawami. W wolnych chwilach śledzę Rose. Nie dałem sobie z nią spokoju. Ona jest moja i tylko moja.
Zmieniła się. Tak i to bardzo. Chodzi na imprezy. W sumie my się na jednej "poznaliśmy" nie wliczając w to tego spotkania w galerii. Usiadłem koło Liam'a.
-Co tam stary?- spytał Li.
-Nic, myślę- odpowiedziałem.
-O nich zgadnę. Myślisz o niej?- uśmiechnął się Payne.
-Co? Jakiej niej?-udawałem że nie wiem o co chodzi.
-Nie rób se jaj Styles. Wiesz dobrze o kim mówię- prychnął i wyszedł z salonu. Po chwili wrócił- A i dzisiaj o 18.00 idziemy na imprezkę do Simpson'a.
Impreza? To może mi dobrze zrobić. Popije i przelecę jaką pannę. Jak za dawnych czasów. Spojrzałem na zegarek. Jest dopiero 15:30. Jest dużo czasu.
Rose POV:
Zaczęłam się szykować około 16.00. Dziewczyny miały po mnie być o 18.00.
Umyłam włosy i je wysuszyłam. Włosy lekko pofalowałam. Wyszedł całkiem fajny efekt.
Później zajęłam się makijażem i pomalowałam paznokcie. Na końcu założyłam sukienkę.
I oczywiście do tego czerwone szpilki. Uwielbiam je!
http://www.polyvore.com/cgi/set?id=133744733&.locale=pl
Gdy już byłam gotowa zeszłam na dół do salonu. Tam postanowiłam poczekać na dziewczyny. Calum gdy mnie zobaczył o mało mu nie staną. Haha żarcik.
-Wow -wyszeptał. Podszedł do mnie i klęknął na jedno kolano przed mną . - Rose Hemmings czy wyjdziesz za mnie?
Zaśmiałam się.
-Ależ oczywiście- przyjęłam "oświadczyny"
-Ej, czekajcie trzeba to nagrać!- zawołał Mike z kuchni. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Wybaczcie panowie innym razem - cmoknęłam ich obu w policzek i wyszłam do przyjaciółek. Przywitałam sie z nimi. Wsiadłam do auta i już byłyśmy w drodze na tą imprezę. Będzie fajnie!
Po 30 minutach byliśmy już pod domem Brad'a. Chłopaka Nelly. Tak chodzi ze starszym od siebie. No i?
Wysiadłyśmy wszystkie z auta i podeszłyśmy do drzwi. Nelly jak to Nelly weszła bez pukania i poszła szukać swojego chłopaka. Oczywiście mi z Ashley poszłyśmy za nią.
-Siema- przywitał nas Bradley. Pocałowałyśmy go z Ash w policzek.
Impreza pomału się rozkręca. Jest coraz więcej osób. Muzyka jest spoko.
Nelly podała mi kubek z alkoholem. Wypiłam szybko duszkiem i poszłam z dziewczynami na parkiet. Kołysałyśmy biodrami. Wszystkie oczy były zwrócone na nas. Do Nelly podszedł Brad i zaczęła z nim tańczyć. Ashley też zaczęła z kimś tańczyć. Zostałam sama. Ale to nie przeszkadzało mi dalej się kołysać w rytm muzyki. Poczułam na sobie czyjeś spojrzenie. Wiem, że i tak na mnie większość mężczyzn w tym domu patrzyli na mnie. Ale to było inne uczucie. Zaczęłam się rozglądać aż moje niebieskie oczy natrafiły na zielone. O cholera! Muszę iść się napić. Skierowałam się do kuchni i wzięłam następny kupek z alkoholem i wypiłam go tak jak pierwszego. Odstawiłam go na blat. Poczułam czyjeś ręce na moich biodrach.
-Witaj kochanie pięknie wyglądasz.- szepnął ten znajomy głos.
Harry POV:
O 18.25 byliśmy już w domu Simpson'a. Zayn gdzieś poszedł, tak samo Liam. Louis stał ze mną.
Impreza jak impreza. Skąpo ubrane panienki. To coś dla mnie. Poszedłem poszukać alkoholu, muszę się rozluźnić. Na środku wielkiego salonu tańczyły trzy dziewczyny. Chwyciłem kubek z jakiś drinkiem i skierowałem sie z powrotem do salonu. Muszę zobaczyć kto tak tańczy. Może przelecę jedną? Podszedłem bliżej. Dwie z tej trójki tańczyły już z jakimiś chłopakami. Jedna dalej tańczyła sama. Chciałem do niej podejść i zagadać. Ale gdy się obróciła w moją stronę mogłem zobaczyć jej twarz. Przecież to Rose! Kurwa. Gdy mnie zobaczyła, jej oczy stały się większe i wybiegła z salonu do kuchni. Z uśmiechem poszedłem w stronę kuchni. Wszedłem tam. Rosie skończyła pić swojego drinka. Podszedłem do niej i położyłem ręce na jej biodra. Wzdrygnęła się.
-Witaj kochanie pięknie wyglądasz- szepnąłem jej do ucha. Oblizałem wargi i odwróciłem ją w swoją stronę.
-Zostaw mnie- próbowała zrzucić moje ręce. Zaśmiałem się.
-O nie skarbie- zamruczałem i zacząłem całować jej szyję.
-Puść mnie- warknęła.
-Nigdy, jesteś moja- zrobiłem jej malinkę na szyi i w nią dmuchnąłem.
-Kurwa Harry puść mnie!-krzyknęła. Do kuchni weszła jedna jedna z jej przyjaciółek.
-Rose!-zapiszczała.
-Nelly!-powiedziała. Dalej próbowała się wyrwać z mojego uścisku.
-Puść ją- wysyczała ta cała Nelly.
-Hmmm niech się zastanowię. Nie, ona jest moja- powiedziałem z wielkim uśmiechem na ustach.
-Kim ty do cholery jesteś, żeby tak twierdzić?- Wow chyba ją wkurzyłem.
-Jestem Harry Styles, zapamiętaj to!- warknąłem. Jej twarz momentalnie zblakła. Oh ona chyba wie kim jestem. Jak przykro. Zaśmiałem się z jej miny.
--------------------------------------------------------------------------------------
Cześć! :)
Od razu muszę przeprosić za ostatni rozdział. Wiem, że był krótki :(
Za co bardzo przepraszam!
Mam nadzieję, że ten rozdział wam się spodoba!
KOMENTUJCIE! Uwielbiam czytać wasze komentarze :)
chce ktoś być informowany na tt o nowych rozdziałach?
Śmiało pisać! Chyba znacie mój user na tt? Prawda?
I nie wiem kiedy będą dodawane rozdziały. Zaczął się nowy rok szkolny i
nie wiem jak to będzie. Ale nie zostawię tego bloga. Dalej będę pisać! :)
Na dole macie Ashley i Nelly.
Do zobaczenia! xx
(przepraszam za błędy!)
~Justyna
![]() |
| (Po lewej Ashley 17.l . Po prawe Nelly 17.l) |

Ale się cieszę, że jest już nowy :) Szczerze rozdział bardzo mi się podoba, ale ta przemiana Rose nie :( Kurczę skończyłaś w takim momencie że teraz ciągle się zastanawiam co będzie dalej :P Czekam na następny i powodzenia w pisaniu! :3
OdpowiedzUsuń@czaary_maary x
Supcio.. :P tak dalej :) czekam na next <3
OdpowiedzUsuńNareszcie Harry yey !!! Czekam na nexta <3
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co bd dalej. W takich momentach się nie przerywa. Rozdział super :) czekam na nexta :)
OdpowiedzUsuń